O samej uldze na robotyzację pisaliśmy szczegółowo dwa tygodnie temu. Ulga ma zastosowanie do kosztów poniesionych na robotyzację w latach 2022–2026. Oznacza to, że przedsiębiorcy mają czas do końca bieżącego roku, aby sfinalizować inwestycje i wprowadzić roboty do ewidencji środków trwałych, jeśli chcą mieć pewność skorzystania z obecnych przywilejów.
Mechanizm ulgi jest prosty: przedsiębiorca ma prawo dodatkowego odliczenia od podstawy opodatkowania 50 proc. kosztów uzyskania przychodów poniesionych w danym roku na robotyzację. Kwota odliczenia nie może przy tym przekroczyć uzyskanego przez przedsiębiorcę w tym roku dochodu z pozarolniczej działalności gospodarczej. Dzięki uldze przedsiębiorca może więc rozliczyć w podatku dochodowym 150 proc. poniesionych kosztów, czyli 100 proc. jako koszt uzyskania przychodów oraz 50 proc. jako odliczenie w ramach ulgi.
Choć ulga na robotyzację funkcjonuje już od kilku lat, wciąż budzi wiele wątpliwości, które dotyczą przede wszystkim tego, w jaki sposób tę ulgę można rozliczyć: jako koszt zakupu czy poprzez odpisy amortyzacyjne. Tu dochodzimy do punktu, w którym wielu podatników przeciera oczy ze zdumienia, analizując sprzeczne interpretacje fiskusa i wyroki sądów. Dominująca obecnie linia orzecznicza wskazuje jednak, że odliczenie dotyczy wyłącznie faktycznie ujętych w kosztach podatkowych odpisów amortyzacyjnych. Podatnik może korzystać z ulgi stopniowo wraz z amortyzacją, a jednorazowe odliczenie połowy ceny zakupu nie jest dozwolone. Szczegółowo piszemy o tym w artykule pt. Czy „koszt nabycia” to cena zakupu czy odpisy amortyzacyjne.