Pracownicy, których pracodawca kieruje na szkolenia podnoszące kwalifikacje zawodowe, dostają za ten czas normalne wynagrodzenie – takie jakie otrzymaliby za wykonywaną wtedy pracę. Niekiedy jednak nie mogą liczyć na nic. Wszystko zależy od tego, jak szef zaplanował pracę na dzień, w którym etatowiec ma się kształcić.
Większe szanse na rynku
Najbardziej popularne szkolenia dla kadry to te podnoszące ich kwalifikacje zawodowe. Zalicza się do nich kursy, dzięki którym wzrasta fachowość pracownika, a co za tym idzie, dzięki nim poszerza lub nabywa nową wiedzę czy umiejętności. Chodzi o takie zdobycie czy poszerzenie dotychczasowych kompetencji, które przydadzą się pracownikowi nie tylko ?u tego pracodawcy, ale również ogólnie na rynku pracy.
Przykład
Zatrudnionego w dziale kadr szef skierował na szkolenie ?z prawidłowego prowadzenia akt osobowych personelu. Podniosło ono jego kwalifikacje zawodowe. Po pierwsze, biorąc w nim udział, pracownik nabył nową lub poszerzył dotychczasową wiedzę o zagadnieniach będących ?tematem kursu. Po drugie, ta wiedza się przyda mu ?u dotychczasowego pracodawcy, a także będzie ją mógł wykorzystać, gdy zmienił zatrudnienie.
Szkolenia podnoszące kwalifikacje zawodowe dają zysk obu stronom stosunku pracy. Pracownik nabywa nową wiedzę lub umiejętności (lub przynajmniej je poszerza), które może wykorzystać, aby lepiej czy pełniej realizować powierzone mu obowiązki u dotychczasowego, jak i u innego pracodawcy, Niewykluczone, że w przyszłości może to być przydatne ?w prowadzeniu własnego przedsięwzięcia. Szefowi zaś przybywa pracownik bardziej wykwalifikowany czy zdolny do lepszego wykonywania swoich obowiązków.
Jak rozliczyć godziny edukacji
Ta obustronna korzyść z odbytego przez podwładnego szkolenia wpływa na sposób, w jaki ustawodawca unormował reguły rekompensowania kursów podnoszących kwalifikacje zawodowe. Ich kosztami – choć w znaczeniu niepieniężnym (gdyż w razie skierowania pracownika na takie szkolenia koszty udziału w nim pokrywa oczywiście pracodawca) – został obciążony bowiem trochę pracownik i trochę szef. Jak to wygląda?