Aby ochronić swoje interesy, pracodawcy często stosują tu postanowienia o karach umownych. Nie mogą być one jednak nadmiernie wygórowane, gdyż sąd ma prawo je wtedy obniżyć.
Jakie zalety
Ogólne zasady dotyczące kar umownych wynikają z art. 483–485 kodeksu cywilnego. Zastrzeżenie w umowie kary umownej zapewnia pracodawcy wiele zalet, zwłaszcza w porównaniu do ogólnych zasad odpowiedzialności odszkodowawczej. Szefowi będzie przysługiwać umówiona kara bez względu na faktyczną wysokość poniesionej przez niego szkody.
Ponadto nawet brak szkody nie zwalnia pracownika z obowiązku zapłaty kary. Tak też wskazał Sąd Najwyższy w uchwale z 6 listopada 2003 r. (III CZP 61/03). Stwierdził, że zastrzeżenie kary umownej na wypadek niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania nie zwalnia dłużnika z obowiązku jej zapłaty w razie wykazania, że wierzyciel nie poniósł szkody. Pogląd ten jest już ugruntowany w orzecznictwie. Nawet gdyby szef wskutek naruszenia zakazu konkurencji nie poniósł w ogóle szkody lub doznał tylko nieznacznej, to co do zasady i tak ma prawo otrzymać całą kwotę kary.
Zamieszczenie takiego postanowienia ułatwia też dochodzenie zapłaty odszkodowania na drodze sądowej. Zwalnia bowiem pracodawcę z dość skomplikowanego w większości przypadków wymogu dowodzenia faktu poniesienia szkody, jej rozmiaru oraz związku przyczynowo-skutkowego między zdarzeniem wywołującym szkodę i samą szkodą.
Obowiązek pracodawcy ogranicza się właściwie tylko do wykazania, że rzeczywiście wystąpiło zdarzenie będące podstawą uiszczenia kary, czyli że doszło do złamania zakazu konkurencji (np. pracownik podjął działalność konkurencyjną w stosunku do pracodawcy) oraz że okoliczność taka był objęta postanowieniem o karze umownej. Art. 484 § 1 k.c. modyfikuje więc ogólne przesłanki odpowiedzialności kontraktowej dłużnika.