Coraz więcej firm interesuje się możliwościami, jakie daje wejście na rynki zagraniczne. Taka ekspansja jest naturalna dla firm, które na rynku krajowym mają już ugruntowaną pozycję i natrafiają na naturalne bariery, w postaci chłonności tego rynku.
Po prostu stają przed pewną granicą, gdy nie da się już dynamicznie zwiększać sprzedaży. Wtedy możliwość taką daje zdobycie nowych klientów poza granicami kraju. Jednak to samo może dotyczyć firm, które dopiero rozpoczynają działalność i od początku mają aktywne plany podboju rynku światowego.
Nie ma przecież żadnych przeciwwskazań do tego, żeby działalność rozwijać jednocześnie w kraju i zdobywać dla swoich produktów zagranicę. Jednak prowadzenie transakcji na rynku międzynarodowym jest obarczone znacznym ryzykiem. Jest ono oczywiście nieodłącznym elementem prowadzenia każdej działalności gospodarczej, jednak przy eksporcie lub imporcie potrzeba wzięcia go pod uwagę nabiera szczególnego znaczenia.
Wiele zagrożeń
Wystarczy sobie wyobrazić, że np. skuteczny eksport towaru może się wiązać z potrzebą dostosowania go do potrzeb i wymogów obowiązujących na docelowym rynku. Może tu chodzić choćby o takie elementy, jak odpowiednia nazwa towaru (to samo słowo może mieć różne znaczenia, a w skrajnym przypadku może być wulgaryzmem w jakimś obcym języku), sposób opakowania, jego kolor, oznaczenia, jakie muszą się na nim znaleźć. Następnie towar trzeba przetransportować do miejsca docelowego. Im dalej, tym dłużej produkt jest narażony na kradzież lub zniszczenie.
Po dostarczeniu go na miejsce i przekazaniu zagranicznemu kupującemu, firma naraża się na brak zapłaty z jego strony. Z jednej strony może to wynikać z nierzetelności obcego kontrahenta. Z drugiej może być zbiegiem niekorzystnych okoliczności, które prowadzą do jego niewypłacalności.