Przedsiębiorca produkujący zieloną energię zarabia nie tylko na tym, że sprzedaje lub samodzielnie wykorzystuje sam prąd, lecz także na tym, że obraca z zyskiem świadectwami pochodzenia.
Ale bez koncesji nie przysługuje mu możliwość żądania zakupu wytworzonej energii przez sprzedawcę z urzędu oraz prawo pierwszeństwa przesyłania lub dystrybucji tej energii przez operatora systemu elektroenergetycznego, do którego przyłączone są sieci (wyjątek dotyczy energii wytwarzanej w trakcie rozruchu instalacji).
Aby ubiegać się o wydanie takiej koncesji, trzeba mieć zarejestrowaną działalność gospodarczą. Zgodnie z art. 36 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr?id=181877]prawa energetycznego (tekst jedn. DzU z 2006 r. nr 89, poz. 625 ze zm.)[/link] koncesji udziela się na czas oznaczony, nie krótszy niż 10 i nie dłuższy niż 50 lat, chyba że ktoś występuje o udzielenie jej na krócej.
[srodtytul]Nie każdy dostanie[/srodtytul]
Prawo energetyczne określa też warunki niezbędne do jej otrzymania. Dostanie ją tylko ta firma, która: