[b]W jaki sposób szef powinien wydać zgodę na szkolenie, by móc skorzystać z uprawnień związanych z nauką?[/b] – pyta czytelniczka.
[i][b]Odpowiada Michał Szuszczyński, radca prawny Szajek, Szuszczyński Kancelaria Radców Prawnych:[/b][/i]
Zgodnie z przepisami podnoszeniem kwalifikacji zawodowych jest zdobywanie lub uzupełnianie wiedzy z „inicjatywy” pracodawcy albo za jego „zgodą”.
Przepisy [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=84350B9F1F56C64186D270CE4A84161D?id=76037]kodeksu[/link] pracy nie rozstrzygają, w jakiej formie zgoda ta musi być wyrażona. Poprzez art. 300 k.p. problem ten interpretować należy zatem na podstawie przepisów [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=5F1AB1E7B66BB4B7EAC83F991DC3A3F1?id=70928]kodeksu cywilnego[/link], zgodnie z którymi, z zastrzeżeniem wyjątków przewidzianych w przepisach, wola osoby dokonującej czynności prawnej może być wyrażona poprzez każde zachowanie, które ujawnia tę wolę w sposób dostateczny (art. 60 k.c.).
Można wyobrazić sobie zatem sytuację, że pracownik, np. w czerwcu, zwróci się do pracodawcy z roszczeniem o udzielenie mu płatnego, 21-dniowego urlopu na przygotowanie się do egzaminu dyplomowego i uzasadni to faktem, iż informację o tym, iż zamierza on podjąć określone studia, przekazał pracodawcy w grudniu podczas składania życzeń na firmowej wigilii (lub podczas firmowego wyjazdu integracyjnego) i nie usłyszał wówczas od przełożonego niczego, co wskazywałoby na brak jego zgody lub sprzeciw co do powyższego. Nie bez znaczenia pozostaje tutaj, iż jeżeli pracodawca nie zamierza zobowiązać pracownika do pozostania w zatrudnieniu po tym, gdy ten podniesie już swoje kwalifikacje zawodowe, strony nie muszą zawierać pisemnej umowy związanej z doszkalaniem, a więc ustawodawca dopuszcza tu także ustną formę porozumienia.