Do postawienia takiego pytania skłania obecna sytuacja, w której na uczestników tych rynków – a działają na nich zarówno firmy krajowe, jak i międzynarodowe grupy finansowe – nakładane bywają wysokie kary pieniężne i inne sankcje, a ich sądowa kontrola okazuje się często iluzoryczna.
[srodtytul]Dotkliwe kary[/srodtytul]
Przedsiębiorstwa funkcjonujące na rynkach objętych rozbudowanymi zawiłymi przepisami, także unijnymi, i równie skomplikowanymi kwestiami finansowymi i organizacyjnymi w praktyce mogą więc być pozbawione prawa do skutecznej obrony.
[b]Mogą je zniszczyć przepisy dające wyspecjalizowanym organom nadzoru, wśród nich Komisji Nadzoru Finansowego, nadmierne zdaniem ekspertów kompetencje represyjne.[/b] W tym prawo, a czasem wyraźny obowiązek nakładania wysokich kar, często bez uwzględniania elementu winy.
– Skopiowano bezkrytycznie zachodni model, nie biorąc pod uwagę, jak te wyspecjalizowane organy w Polsce funkcjonują, jakim naciskom i wpływom podlegają, jak wygląda powoływanie na stanowiska kierownicze i kwalifikacje pracowników – mówi Robert Gwiazdowski z Centrum im. Adama Smitha.