Po wejściu w życie ustawy o swobodzie działalności gospodarczej polski ustawodawca pracuje nad kolejnymi inicjatywami legislacyjnymi mającymi na celu ułatwienie jej prowadzenia zgodnie z prawem. A tymczasem konsekwentna analiza obowiązujących w Polsce przepisów podatkowych oraz wniosków płynących z [b]uchwały Naczelnego Sądu Administracyjnego z 26 maja 2008 r. (I FPS 8/07) [/b]prowadzą do wniosku, że założenie spółki z o.o. jest możliwe wyłącznie dzięki niedopatrzeniom osób zaangażowanych w ten proces.
[srodtytul]Przychodzimy do notariusza[/srodtytul]
Zawarcie umowy spółki z ograniczoną odpowiedzialnością wymaga formy aktu notarialnego (art. 157 § 2[link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=903551EA43E93D4BA1EB2F703E168F3D?id=133014] kodeksu spółek handlowych[/link]). Tym samym, chcąc zawrzeć taką umowę, przyszli wspólnicy muszą się udać do notariusza, który w myśl ustawy Prawo o notariacie sporządza akty notarialne. Notariusz sporządza akt notarialny, po czym pobiera, działając w charakterze płatnika, podatek od czynności cywilnoprawnych wynoszący 0,5 proc. wysokości kapitału zakładowego. Wspólnicy powstałej właśnie spółki kapitałowej w organizacji uiszczają notariuszowi odpowiednią kwotę. Okazuje się jednak, że wszyscy uczestnicy zdarzenia pobłądzili.
[srodtytul]Kto jest podatnikiem [/srodtytul]
W myśl rozdziału 2 ustawy o podatku od czynności cywilnoprawnych (ustawa o PCC) obowiązek podatkowy powstaje z chwilą dokonania czynności cywilnoprawnej – a zatem zawarcia umowy spółki w formie aktu notarialnego, bez zachowania tej formy czynność będzie nieważna. Obowiązek podatkowy ciąży na spółce.