Inwestor ma od momentu odbioru końcowego trzy lata na to, aby skorzystać z przysługujących mu uprawnień z tytułu rękojmi. Termin ten liczy się od dnia dokonania odbioru końcowego. Na co może liczyć? To zależy od tego, jak dobrze zadbał o swoje interesy. W praktyce nierzadkie są przecież sytuacje, kiedy wady widać gołym okiem, a wykonawca nie przyznaje się do błędów.
[srodtytul]Najpierw odbiór i protokół[/srodtytul]
Momentem przełomowym w stosunkach między inwestorem i wykonawcą jest odbiór końcowy. Wtedy obie strony zostają wystawione na próbę. Od tego momentu bieg rozpoczyna też termin rękojmi za wady oraz terminy przedawnienia roszczeń wynikających z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania.
Zasada jest taka, że jeśli wykonawca zgłosi zakończenie robót budowlanych, inwestor musi dokonać ich odbioru. Jeśli z przyczyn leżących po jego stronie uchybia temu obowiązkowi, popada w zwłokę. Zachowanie to pozostaje bez wpływu na uprawnienia wykonawcy: mimo braku odbioru może żądać wynagrodzenia.
Na okoliczność odbioru sporządzany jest protokół. Stanowi on swego rodzaju pokwitowanie spełnienia świadczenia i podstawę do rozliczenia obu stron. Powinny się w nim znaleźć ustalenia co do jakości wykonanych robót. Trzeba zatem zamieścić w nim wykaz wszystkich ujawnionych wad (tych, które będzie widać, bo wiadomo, że część z nich może się ujawnić dopiero po rozpoczęciu użytkowania budynku). Nie poprzestańmy jednak na wpisywaniu samej listy wad. Dobrze też zamieścić w protokole terminy usunięcia wad przez wykonawcę.