Dostępność sprzętu i jego skuteczność, np. w głośnych aferach polityczno-gospodarczych, ośmiela do używania go również w firmach.
– [b]Nie ma przepisów, które wykluczałyby dopuszczenie przez sąd dowodu z nagrania. Podlega on ocenie jak każdy inny dowód. Oczywiście, jeżeli nagranie stanowi jedyny dowód, strona może zarzucić, że był manipulowany[/b]. Jednakże najczęściej są w sprawie także inne dowody, np. zeznania świadków – mówi Mariola Ścigała-Pentak, przewodnicząca VII Wydziału Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Sądu Rejonowego w Katowicach.
[srodtytul]Kamery na ratunek[/srodtytul]
Kilka miesięcy temu media obiegła sprawa kasjerki jednego ze sklepów sieci Biedronka, która twierdziła, że musiała załatwić swoją potrzebę fizjologiczną w… kasowym boksie, bo odmówiono jej możliwości skorzystania z toalety. Sprawa trafiła do sądu, a pracodawca został napiętnowany przez opinię publiczną. Okazało się jednak, że pracownica kłamała, co wykazały nagrania ze sklepowego monitoringu.
Taki sprzęt może udowodnić również inne nieprawidłowości.