Od 8 stycznia pracownik nie musi rozwiązywać umowy o pracę, aby zacząć pobierać emeryturę (z pewnymi wyjątkami). Opłaca się to zwłaszcza wcześniejszym emerytom o niewysokich przychodach (na tyle niskich, aby nie dochodziło do redukcji świadczenia).
[srodtytul]Bez ochrony[/srodtytul]
Z możliwości tej skorzystało wiele osób. Teraz pracodawcy zastanawiają się, czy mogą zwolnić świeżo upieczonych emerytów, czy może podlegają oni jeszcze ochronie przedemerytalnej. Zasadniczo są nią objęte kobiety w wieku 56 – 60 lat i mężczyźni 61 – 65 lat.
Zgodnie z art. 39 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=DFFECFAAB2BB0289053A8BC5B8100669?id=76037]kodeksu pracy[/link] pracodawca nie może bowiem wypowiedzieć umowy o pracę pracownikowi, któremu brakuje nie więcej niż cztery lata do osiągnięcia wieku emerytalnego, jeżeli okres zatrudnienia umożliwia mu uzyskanie prawa do emerytury z osiągnięciem tego wieku. Trudno mówić o takim „umożliwieniu” w odniesieniu do emeryta, który już dostaje świadczenie.
– Jeśli pracownik emeryturę już pobiera, to nie ma podstawy, aby go chronić. Pracodawca może w takiej sytuacji rozwiązać z nim stosunek pracy – mówi Grażyna Spytek-Bandurska, ekspert PKPP Lewiatan. Wskazuje na to też orzecznictwo (uchwała SN z 11 czerwca 1991 r., I PZP 19/91), z którego wynika, że zakaz wypowiedzenia umowy o pracę wynikający z art. 39 k. p. nie dotyczy pracownika pobierającego jednocześnie emeryturę.