Licytacje komornicze czasem stwarzają okazję do nabycia gruntu, budynku czy lokalu na warunkach zdecydowanie korzystniejszych niż rynkowe. Czy taka transakcja rzeczywiście się firmie opłaci? I jak jej dobić?
[srodtytul]Kiedy warto kupować...[/srodtytul]
Za odwiedzaniem licytacji komorniczych przemawiają przede wszystkim korzystne ceny, jakie nabywcy mogą tam często uzyskać. Kupno nieruchomości w postępowaniu egzekucyjnym to rozwiązanie kuszące z co najmniej dwóch powodów. Po pierwsze zdarza się, że cena rośnie szybciej, niż trwają procedury egzekucyjne. Każdą nieruchomość wystawianą przez komornika na sprzedaż musi wycenić biegły. Bywa i tak, że między sporządzeniem wyceny nieruchomości a wystawieniem jej na licytację mija dłuższy czas. Tymczasem kodeks postępowania cywilnego nie daje komornikowi zbyt dużych możliwości zmiany ceny. Może się zatem okazać, że wycena, którą sporządzono na początku postępowania egzekucyjnego, na jego końcu jest już o wiele niższa niż aktualna wartość nieruchomości.
Jest też drugi czynnik mogący wpływać na obniżenie cen. Chodzi o to, że sam fakt wyceny nieruchomości na określonym poziomie bynajmniej nie oznacza, iż nie zostanie ona sprzedana taniej. Komornik musi bowiem zacząć licytację od kwoty dużo niższej, niż wynika z wyceny.
[b]Cena wywoławcza na pierwszej licytacji wynosi trzy czwarte sumy oszacowania. [/b]Jeśli licytujących jest wielu i przebijają się ofertami, cena oczywiście szybko wzrośnie. W przeciwnym jednak wypadku nieruchomość zostanie sprzedana poniżej ustalonej na wstępie wartości. Do przeprowadzenia licytacji wystarczy stawienie się jednego tylko licytanta (art. 976 § 2 k.p.c.).