Sąd rejonowy powołał się na art. 6 ust. 2 pkt 1 [link=http://aktyprawne.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr?id=167515]ustawy z 30 października 2002 r. o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych (DzU nr 199, poz. 1673 ze zm.)[/link]. Przepis ten mówi, że odszkodowanie nie przysługuje, jeżeli w dniu wypadku lub w dniu złożenia wniosku o przyznanie świadczeń z tytułu choroby zawodowej na koncie ubezpieczonego było zadłużenie z tytułu składek na ubezpieczenie społeczne, którego kwota przekraczała 6,60 zł. Zgodnie z art. 6 ust. 3 ustawy prawo do odszkodowania przedawnia się, jeżeli zadłużenie nie zostanie uregulowane w ciągu sześciu miesięcy od dnia wypadku.
[wyimek]Prawo do odszkodowania może się przedawnić jeśli zadłużenia nie będzie w odpowiednim czasie uregulowane[/wyimek]
Sąd stwierdził też, że złożenie wniosku o przyznanie świadczenia nie powoduje przerwania biegu przedawnienia. Termin wskazany w ustawie jest bowiem nieprzekraczalny, a złożenie wniosku o przyznanie świadczenia nie powoduje konieczności informowania przez organ rentowy osoby uprawnionej o wysokości istniejącego zadłużenia. Na tej podstawie sąd odmówił prawa do tego świadczenia w wyniku przedawnienia roszczenia o jego wypłatę.
Sprawa trafiła do Sądu Najwyższego, który uwzględnił skargę. Zwrócił uwagę, że art. 6 ust. 3 ustawy odczytywany literalnie nie przewiduje zawieszenia lub przerwania biegu przedawnienia prawa do jednorazowego odszkodowania z tytułu wypadku przy pracy. W tej sprawie jednak zaistniały szczególne okoliczności. W takiej sytuacji SN nie zgodził się na to, by ZUS z własnej opieszałości mógł wywodzić korzystne dla siebie skutki prawne.