– Nie ma tu mobbingu, nawet gdyby strajk okazał się legalny, a dokument o konsekwencjach za udział został uznany za straszenie pracowników – mówi Patrycja Zawirska, prawnik w kancelarii Bartłomiej Raczkowski Kancelaria Prawa Pracy. – Poza tym pismo to można czasami poczytać za korzystne dla pracowników. Ostrzega ich bowiem przed działaniem, które naraziłoby ich na problemy natury prawnej. Uczestnictwo w nielegalnym strajku stanowi bowiem nieobecność nieusprawiedliwioną, która uzasadnia nawet zwolnienie dyscyplinarne tłumaczy.
Bliskie mobbingowi są natomiast zachowania takich kierowników Poczty Polskiej, którzy uporczywie każdego dnia poprzez zastraszające rozmowy, gesty i działania wywierają na swoich podwładnych nacisk, by ci odstąpili od akcji. „Solidarność” potwierdza, że takie praktyki też mają miejsce.
Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że niskie pensje to nie wszystkie bolączki zatrudnionych w Poczcie Polskiej. Narzekają też na brak ścieżki rozwoju zawodowego, łamanie norm czasu pracy, wymuszanie bezpłatnej pracy w nadgodzinach oraz nepotyzm. Zdaniem ekspertów do mobbingu można zakwalifikować pierwszy i ostatni z wymienionych powodów, bo zarówno uporczywy i długotrwały brak drogi do awansu, jak i zatrudnienie na wysokich stanowiskach niewykwalifikowanych spokrewnionych osób może prowadzić do zaniżenia oceny związanej z przydatnością zawodową, poniża pracownika i izoluje go z grupy pracujących. Nie wolno jednak o tym przesądzać, bo mobbing nie przebiega według książkowego schematu i bardzo często negatywne skutki tego zjawiska w psychice poszkodowanego pojawiają się przeważnie po kilku miesiącach. Poza tym bardzo często mylimy mobbing z dyskryminacją. Ona wystąpi przykładowo wtedy, gdy zróżnicowane pobory na jednym stanowisku pracy nie mają przełożenia na ujemne nastawienie zatrudnionego do wykonywanych obowiązków. Sąd Najwyższy potwierdził bowiem, że przykładowo egzekwowanie wykonania zgodnych z prawem poleceń służbowych dotyczących pracy nie jest mobbingiem, jeśli nie narusza godności pracowników. Gdy jednak polecenia cechują się uporczywością i długotrwałością oraz zmierzają ku nękaniu i zastraszaniu pracownika, mogą za takie być uznane (wyrok Sądu Najwyższego z 8 grudnia 2005 r., I PKN 103/05). Klasyczny mobbing występuje natomiast wtedy, gdy w relacjach pracowniczych dochodzi do poniżania, ośmieszania, krytyki, wyzywania, a nawet niedopuszczania do szkoleń.
Pracownik, który uważa się za ofiarę mobbingu, może dochodzić swoich praw przed sądem pracy. Jeśli mobbing spowodował u niego rozstrój zdrowia, może wystąpić z roszczeniem o zadośćuczynienie. Jeżeli natomiast z powodu mobbingu zatrudniony rozwiąże umowę o pracę, wolno mu domagać się od szefa odszkodowania nie niższego niż minimalne wynagrodzenie za pracę ustalane na podstawie odrębnych przepisów. Obecnie wynosi ono 1126 zł brutto. Przypominam, że ciężar udowodnienia mobbingu spoczywa na pracowniku.
Protestujący pocztowiec nie dostanie wynagrodzenia za udział w strajku bez względu na to, czy jest legalny, czy bezprawny. Ryzykuje też dyscyplinarką
Strajk jest środkiem ostatecznym i polega na zbiorowym powstrzymywaniu się pracowników od wykonywania pracy w celu rozwiązania sporu zbiorowego, który dotyczy: