Polskich inwestorów na razie jest w Słowenii niewielu. Przeważnie uważają, że tamtejszy rynek jest zbyt mały. Eksperci twierdzą jednak, że warto się nim zainteresować, bo daje szansę także firmom z mniejszym kapitałem.
Polska jest jednym z głównych nabywców słoweńskich towarów. Do tego dochodzą artykuły chemiczne i lekarstwa. W efekcie jesteśmy 10. pod względem wielkości importerem towarów słoweńskich. Natomiast pod względem eksportu do tego kraju zajmujemy dopiero 16. pozycję. Żeby skutecznie wejść na tamtejszy rynek, nasi inwestorzy muszą pomyśleć o dobrej reklamie, szerokiej akcji marketingowej. Ci, którzy już zdecydują się zaangażować pieniądze i czas, powinni pamiętać, że niewiele da się tam wskórać bez znajomości miejscowego języka albo bez tamtejszego wspólnika czy doradcy.
Zakładając działalność gospodarczą w Słowenii w formie spółki, trzeba uzbroić się w cierpliwość. Wpis do rejestru trwa bowiem od półtora do czterech miesięcy. Wszystkie wymagane dokumenty muszą być oryginałami lub kopiami potwierdzonymi notarialnie. Trzeba je sporządzić w języku słoweńskim. Te same zasady dotyczą oddziałów firm zagranicznych.
Sporo trzeba też wydać na pomoc prawną, która przy zakładaniu firmy przeciętnie kosztuje od 1 tys. do 1,5 tys. euro. Opłaty notarialne to ok. 180 euro.
Tłumacz przysięgły za przetłumaczenie jednej strony dokumentu bierze prawie 20 euro. Znaczek skarbowy na wpis spółki akcyjnej kosztuje około 900 euro, spółki z o.o. około 400 euro, a oddziału 90 euro.