– Firmy mają świadomość, że obecna sytuacja jest niepewna i może ulec zmianie niemal z dnia na dzień. Stąd też wiele z nich, kiedy ma do realizacji określone projekty, wymagające konkretnych, często eksperckich kompetencji, chętniej poszukuje bardziej elastycznych rozwiązań niż zatrudnienie na etat – twierdzi Bartosz Dąbkowski, dyrektor wykonawczy External Workforce Solutions w firmie rekrutacyjnej Hays, komentując wyniki tegorocznej edycji jej raportu dotyczącego nowoczesnych form zatrudnienia, który „Rzeczpospolita” opisuje jako pierwsza.
Raport podsumowuje wyniki badania, które w I kwartale br. objęło prawie 200 pracodawców korzystających z pracy elastycznej i ponad 300 pracujących elastycznie osób, w tym pracowników tymczasowych i specjalistów na kontraktach B2B. Jego autorzy przypominają, że według Eurostatu jesteśmy w czołówce krajów Unii Europejskiej pod względem liczby osób samozatrudnionych – na własny rachunek pracuje ok. 17 proc. Polaków w wieku produkcyjnym.
Firmy patrzą na koszty. Obawiają się również gwałtownych zmian na rynku
Jak zwraca uwagę Barbara Anzorge-Strazińska, menedżer w Hays Poland, w tegorocznej edycji badania wyraźnie przybyło firm, które chcą zwiększyć liczbę pracowników tymczasowych i zewnętrznych podwykonawców na kontraktach B2B. Obecnie takie plany deklaruje 56 proc. ankietowanych pracodawców wobec 48 proc. przed rokiem. Zdaniem ekspertów wynika to z potrzeby większej elastyczności w dzisiejszych czasach, gdy zarówno krajowy, jak i globalny rynek jest mocno nieprzewidywalny.
Widać to w odpowiedziach na pytanie o powody sięgania po elastycznych pracowników. Jak zaznacza Bartosz Dąbkowski, w tym roku już 39 proc. ankietowanych firm jako powód sięgania po rozwiązania pracy projektowej wskazało właśnie chęć zachowania elastyczności w zarządzaniu kosztami pracowniczymi, co wiąże się z obawami przed zwiększaniem stałych kosztów związanych z zatrudnieniem na etacie. Tych wskazań było o 10 pkt proc. więcej niż przed rokiem (choć dużo mniej niż w 2023 roku, gdy taki powód podało aż 42 proc. firm). Wprawdzie w ubiegłym roku średnia płaca w Polsce rosła już wolniej, ale badanie Polskiego Instytutu Ekonomicznego dowodzi, że koszty pracownicze nadal są główną barierą utrudniającą firmom działalność (w kwietniu br. wskazało ją 69 proc. firm).
Czytaj więcej:
Na kwietniowy spadek liczby ofert pracy na największych portalach rekrutacyjnych mogły wpłynąć zmiany w branżach i zawodach, gdzie widać już wpływ...
Pro
Zdaniem szefa External Workforce Solutions w Hays potrzeba elastyczności kosztowej jest spójna z trendem tzw. stagility, czyli połączenia stabilności z agility (zwinnością biznesu). W obecnych czasach firmy poszukują równowagi pomiędzy stabilnością i zwinnością, więc w określonych obszarach biznesowych stawiają na pracowników etatowych, podczas gdy w innych obszarach coraz chętniej zostawiają sobie przestrzeń na elastyczne zarządzanie kapitałem ludzkim i dopasowywanie go do aktualnych potrzeb.
– Takie podejście sprawia, że pomimo wahań sytuacji gospodarczej zainteresowanie pracą projektową rośnie – twierdzi Dąbkowski. Z badania wynika, że najwięcej, bo prawie 80 proc., badanych pracodawców korzysta z umów o pracę na czas określony, ponad połowa z umów B2B, dwie piąte zatrudnia na umowach zlecenia albo umowach o dzieło, a prawie co trzecia sięga po pracę tymczasową.
Walka o kompetencje. Co skłania firmy do sięgania po zewnętrznych pracowników?
Tegoroczny raport Hays Poland dowodzi, że jeszcze większe znaczenie niż zwiększenie elastyczności kosztowej ma dziś dla pracodawców kwestia pozyskania odpowiednich kompetencji. Na przestrzeni roku to właśnie ten argument najbardziej zyskał na znaczeniu i znalazł się na czele listy powodów skłaniających firmy do sięgania po zewnętrznych pracowników; obecnie mówi o tym już 48 proc. badanych przedsiębiorstw, czyli dwukrotnie większa grupa niż przed rokiem. – Wiele firm, mając do realizacji projekty wymagające konkretnych, często eksperckich kompetencji, chętnie poszukuje bardziej elastycznych rozwiązań niż zatrudnienie na etat – ocenia Bartosz Dąbkowski. Dużo częściej pracodawcy sięgają też po elastyczne formy zatrudnienia w sytuacji, gdy nie mogą znaleźć odpowiednich kandydatów – na przestrzeni ostatniego roku odsetek tych wskazań wzrósł z 14 do 25 proc.
Nie dziwi to Kamila Sobolewskiego, głównego ekonomisty Pracodawców RP. Według niego w sytuacji przyspieszających zmian demograficznych, gdy liczba Polaków w wieku produkcyjnym maleje o ok.100 tys. rocznie (w kolejnych dekadach ten spadek będzie jeszcze większy), będziemy odchodzić od tradycyjnego modelu, w którym jedna osoba ma jedną pracę.
Dużo częściej pracodawcy sięgają po elastyczne formy zatrudnienia w sytuacji, gdy nie mogą znaleźć odpowiednich kandydatów – na przestrzeni ostatniego roku odsetek tych wskazań wzrósł z 14 do 25 proc.
– Z moich rozmów z przedsiębiorcami wynika, że nie tylko większość z nich szuka teraz pracowników, ale też trudno im zdobyć odpowiednich kandydatów – twierdzi Kamil Sobolewski. Według niego to właśnie jest istotnym powodem elastyczności firm, którym bardziej niż na wypełnieniu wakatu zależy teraz na pozyskaniu potrzebnych kompetencji. W dodatku problem niedoboru kompetencji nasilają przyspieszone zmiany technologiczne, w tym rozwój AI. Według niedawnego raportu firmy EY dla niemal połowy średnich i dużych firm w Polsce najważniejszą sprawą do rozwiązania w perspektywie najbliższych lat jest odpowiedni rozwój kompetencji pracowników i dopasowanie ich do zmieniających się wymagań, szczególnie w zakresie nowych technologii.
Inżynieria i IT na czele. Kompetencje potrzebne firmie tylko na czas trwania projektu
Problem niedoboru potrzebnych firmom kompetencji, ale i elastyczności kosztowej widać po wykazie specjalizacji, w których firmy najczęściej sięgają po zewnętrznych pracowników. W pierwszej trójce są: inżynieria wraz z produkcją, IT oraz logistyka i zakupy. Piotr Niewieściuk, menedżer w Hays Poland, zwraca uwagę, że firmy z sektora produkcyjno-inżynieryjnego najczęściej sięgają po nowoczesne formy zatrudnienia podczas realizacji projektów typu greenfield oraz tych związanych z relokacją linii produkcyjnych lub transformacją procesów produkcyjnych. – Wdrożenie takich zmian bardzo często wymaga pozyskania określonych kompetencji, które jednak będą organizacji potrzebne tylko na czas trwania projektu – tłumaczy Niewieściuk.
Z kolei popularność zewnętrznych pracowników w IT wynika zarówno ze względów finansowych (specjaliście na B2B firmy są w stanie zapłacić o kilkadziesiąt procent więcej niż na etacie), jak też z preferencji kandydatów do pracy. Umowa B2B częściej daje też możliwość pracy zdalnej oraz zapewnia większy wyboru projektów.
Czytaj więcej:
Systemy służące automatyzacji i technologie AI mogą znacząco usprawnić działanie poszczególnych sfer funkcjonowania przedsiębiorstwa – problem w ty...
Pro
Test kandydata. Jak sprawdzić nowego pracownika?
Jak zwraca uwagę Kamil Sobolewski, w warunkach niepewności i niezaspokojonego zapotrzebowania na kandydatów z potrzebnymi kompetencjami bardziej istotna staje się kwestia, czy nowych pracowników się sprawdzi. Dlatego też firmy chętnie przyjmują nowe osoby na krótszy określony czas, co widać też w badaniu Hays Poland. W tym roku do 17 proc. (czyli o 5 pkt proc.) zwiększył się odsetek pracodawców, których do zwiększenia udziału elastycznego zatrudnienia skłania chęć sprawdzenia pracownika (try&hire), co zresztą wiele agencji pracy tymczasowej oferuje jako oddzielną usługę.
Natomiast znacznie rzadziej niż w poprzednich latach powodem sięgania po zewnętrznych pracowników jest odgórnie narzucona blokada etatów (tzw. headcount freeze) i brak możliwości tworzenia miejsc pracy pomimo zapotrzebowania na dodatkowe kompetencje. Tę przyczynę wskazuje teraz tylko 16 proc. firm wobec 29 proc. przed rokiem.