Reklama

Wojciech Tumidalski: Czy to jeszcze da się skleić

Coś ważnego stało się w Sądzie Najwyższym, gdy starzy sędziowie odmówili orzekania z nowymi. Konsekwencje tego potrwają latami.

Publikacja: 26.10.2022 13:04

Wojciech Tumidalski: Czy to jeszcze da się skleić

Foto: Adobe Stock

Trzydzieścioro sędziów SN, jak kilkadziesiąt lat temu polscy biskupi, powiedziało „non possumus”, protestując przeciw dalszej demolce ich sądu. Przypomnieli, że wyroki w sprawach rozstrzyganych przez sędziów powołanych z udziałem obecnej Krajowej Rady Sądownictwa mogą zrodzić odpowiedzialność odszkodowawczą Skarbu Państwa. Do tego sędzia ręki nie powinien przykładać.

W nowych izbach SN są sami nowi sędziowie, więc problem nie występuje. W starych izbach – karnej i pracy, rządzą starzy sędziowie, którzy nie wyznaczają składów mieszanych. Tak było do niedawna również w Izbie Cywilnej, ale pod nowym kierownictwem sytuacja się zmieniła i starzy sędziowie mieli zasiąść z nowymi. Już tak jednak nie będzie. I, paradoksalnie, jedną z pierwszych ofiar tej sytuacji jest sędzia Waldemar Żurek, który walczy o swoje prawa, ale będzie musiał poczekać, bo w jego sprawie mieli orzekać sędziowie starzy i nowi. A wśród starych – także sygnatariusze Listu 30. Skład do sprawy Waldemara Żurka więc upadł i będzie musiał zostać wyznaczony nowy. Podejrzewam, że nie będzie złożony ze starych sędziów.

Czytaj więcej

30 sędziów odmawia orzekania. Rzecznik SN mówi o środkach dyscyplinarnych

Izba Odpowiedzialności Zawodowej, do której trafili i starzy, i nowi sędziowie, to osobny problem. Decyzje o skierowaniu ich do orzekania w tej izbie podejmował prezydent Andrzej Duda, ale że nie było to klasyczne prezydenckie powołanie sędziego, tego typu decyzja głowy państwa musiałaby teoretycznie być kontrasygnowana przez premiera. Takie usytuowanie sędziowskiej niezależności nie wzmacnia.

Najgorsze jednak jest to, że ani szefostwo SN, ani kierownictwo państwa nie czuje potrzeby zmiany tej sytuacji. Wręcz przeciwnie, kurs wobec sądów ulega dalszemu utwardzeniu. Władze Sądu Okręgowego w Warszawie nie przywracają do orzekania sędziów zawieszonych także decyzjami nieistniejącej już Izby Dyscyplinarnej. Dla KRS też to nie problem. Powołani przez ministra Ziobrę sędziowscy rzecznicy dyscyplinarni działają w najlepsze. Np. sędzia Piotr Schab jako prezes Sądu Apelacyjnego w Warszawie otrzymał od adwokata doniesienie na siebie. Przesłał je więc rzecznikowi dyscyplinarnemu, którym jest... Piotr Schab. Oczywiście ma zastępców i to sprawa dla nich (choć jeden z nich jest też wiceprezesem SA). Ale to nie jest metoda na oszczędności w sądach. A Bruksela? A KPO? A kto by o tym myślał?

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Marek Domagalski: 30 sędziów i nic o przyszłości
Sądy i Prokuratura
Agata Łukaszewicz: Trzeba szukać ratunku, gdzie tylko się da
Sądy i Prokuratura
Jacek Skała: Pokrzywdzony nie zyska na zmianach
Sądy i Prokuratura
Tylko jeden jest prawdziwy
Sądy i Prokuratura
Skutki prymatu jednolitości orzecznictwa nad przewidywalnością wyroków (1)
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama