Prezydent Karol Nawrocki odmówił niedawno powołania 46 sędziów. To temat w środowisku sędziowskim cały czas gorący, bo część sędziów bardzo negatywnie ocenia decyzję prezydenta. I choć ci bardziej optymistyczni mogli wziąć za dobrą monetę tę decyzję, bo sędziowie przeszli konkursy przed kwestionowaną przez część środowiska Krajową Radą Sądownictwa, to jednak z ust prezydenta usłyszeli coś zupełnie innego.

– Przez najbliższe pięć lat sędziowie, którzy kwestionują porządek konstytucyjno-prawny RP, nie mogą liczyć ani na awans, jeśli będzie zależał od prezydenta, ani na nominację sędziowską – oznajmił prezydent.

Fakt: Karol Nawrocki jest głową państwa, czy się to komuś podoba, czy nie. Ma swoją prerogatywę przy nominacji i to jest kwestia bezsporna. Kwestią sporną jest to, czy prezydent chce zamknąć usta sędziom, którzy dążą do awansu i chcą się rozwijać, a mają przy tym swoje zdanie i je publicznie artykułują.

Sędzia to zawód dla ludzi odważnych, niebojących się podejmować najtrudniejszych decyzji na salach rozpraw. I takich chcieliby widzieć w sądach obywatele. Przecież zanim do tego awansu doszli, przechodzą wizytacje, są sprawdzani pod kątem uchylanych czy utrzymywanych orzeczeń. Nie można im zamknąć ust i zmusić do „praktycznego” myślenia.

Reklama
Reklama

A takie obawy dziś w środowisku są. Pisze o nich wieloletnia sędzia Naczelnego Sądu Administracyjnego, szefowa stowarzyszeń sędziowskich Irena Kamińska, dziś w stanie spoczynku.

– Może się okazać, że z powodów ideowych lub personalnych sędzia będzie musiał wybierać między dalszym niezakłóconym rozwojem kariery a sprawiedliwością i niezawisłością – to jej słowa. I dodaje, że niezawisłość sędziów i niezależność sądów jest nam potrzebna jak czyste powietrze. To drugie do oddychania, ale to pierwsze do poczucia bezpieczeństwa, do pozostawania w przekonaniu, że nikt bezkarnie nie naruszy przysługujących nam praw.

A jak ktoś je naruszy, zostanie, bez względu na to, kim jest, ukarany lub zostanie mu wskazane jego właściwe miejsce.

Zapraszam do lektury nowego numeru „Sądów i prokuratury”.