Dlatego że przed Sądem Najwyższym i na drodze procesowej do SN, np. przy pisaniu skargi kasacyjnej, obowiązuje tzw. przymus adwokacki, czyli tylko kwalifikowany prawnik wynajęty czy przydzielony z urzędu może napisać skargę kasacyjną, a nawet zażalenie. Odstępstwa są tylko dla kwalifikowanych prawników: m.in. profesorów prawa, notariuszy i sędziów. A to dlatego, że do Sądu Najwyższego dostają się tylko poważniejsze sprawy, są tam bardzo wymagające procedury, więc nawet drobne potknięcie może zdecydować o przegranej, a odwołania już praktycznie nie ma.
Czytaj więcej:
Nie tylko prawnik, ale także jego klient powinien unikać wątpliwości i niedopowiedzeń co do wynagrodzenia prawnika. Należy je zawczasu usuwać, aby...
Pro
W jednej z ostatnich dość skomplikowanych spraw o podział majątku małżeńskiego powódka dostała prawnika z urzędu, ale tylko do napisania skargi kasacyjnej, i na tym jego rola się skończyła. Tymczasem dostała później zawiadomienie z Sądu Najwyższego o wylosowaniu do jej sprawy sędziego sprawozdawcy i że może zgłosić zastrzeżenia do tego sędziego (od pewnego czasu to standardowa procedura związana z kontrolą umocowania sędziów z nowego nadania). Nie wiedząc, co ma zrobić, i nie mając już pełnomocnika, wystąpiła do Sądu Najwyższego o przyznanie jej pełnomocnika, aby ją reprezentował na tym kolejnym etapie przed Sądem Najwyższym ze względu na trudną sytuację materialną i zdrowotną.
Czytaj więcej:
Według definicji sięgającej jeszcze czasów rzymskich prawo jest sztuką tego, co dobre i słuszne, ale w czasie obecnego sądowego zamieszania tym bar...
Pro
Sąd Najwyższy oddalił jej wniosek, wskazując, że wyznaczony został już termin niejawnego posiedzenia merytorycznego i na tym etapie nie mogą być już w zasadzie podjęte przez nią żadne czynności, które miałyby wpływ na rozpoznanie skargi kasacyjnej. Poza tym takich czynności w złożonym wniosku wnioskodawczyni nie wskazała.