Zastępca RPO wystąpił do dyrektora Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury z pismem, że zgłaszane są mu skargi na zachowania niektórych egzaminatorów w trakcie części ustnej egzaminu sędziowskiego.
Polegać miałyby na rzekomej nierzetelności egzaminatorów, którzy mieli odmawiać przyznawania punktów za poprawne odpowiedzi; braku kultury osobistej, przejawiającym się w niestosownych komentarzach, np. na temat wyglądu aplikantów czy aplikantek; przeciążeniu egzaminatorów ujawnianym tym, że egzaminowani w późniejszych godzinach byli oceniani surowiej niż oceniani wcześniej.
Czytaj więcej:
Powołując lub awansując w zeszłym tygodniu 162 sędziów, zmniejszając liczbę nieobsadzonych etatów, prezydent RP wyznacza perspektywę sędziowskich n...
Pro
Choć zasady tego egzaminu reguluje ustawa i dość długie rozporządzenie ministra sprawiedliwości, w ocenie RPO to jedynie ogólna regulacja, a przebieg posiedzenia komisji egzaminacyjnej, choć jest protokołowany, to nie jest jasne, czy odnotowuje się w nim szczegóły przebiegu każdego egzaminu ustnego.
Doceniam wartość ustnych egzaminów, choć w przypadku kandydatów na sędziów oczekuje się od nich zwłaszcza wiedzy prawniczej i rzeczowej, jasnej argumentacji, a kwestię np. ubioru sędziego w zasadzie załatwia toga, którą adept szkoły, jeśli w ogóle kiedyś zostanie sędzią, naturalnie założy.
Czytaj więcej
W tym roku postanowiliśmy wyróżnić w rankingu trzy osoby – za odważne łączenie technologii z prawem, walkę o jakość prawa, działalność edukacyjną,...
Tu dochodzimy do sedna problemu. Egzamin sędziowski, inaczej niż adwokacki czy radcowski otwierający prawnikowi dostęp do danego zawodu, nie zapewnia automatycznie wstępu do sędziowskiej profesji. Tym bardziej że kształcimy i prowadzimy więcej egzaminów sędziowskich, niż jest wolnych etatów.
Dobrze, że RPO stara się monitorować tę procedurę, ale w selekcjonowaniu prawników na urząd sędziego to nie najważniejszy etap.
Dostęp do stanowiska sędziego winien następować,w każdym razie tak powinno być, kiedy dany prawnik ma już pewien dorobek prawniczy i można ocenić jego prawnicze i moralne kompetencje. Tego strzec ma zgodnie z konstytucją Krajowa Rada Sądownictwa prowadząca konkurs kandydatów na sędziów, a potem prezydent przed aktem powołania danego kandydata na urząd sędziego.
Czytaj więcej:
Politycy posługują się inną zmienną. Nazywa się ona „kompromis”. Prawnego sposobu nie widzę – mówi sędzia Piotr Prusinowski, były prezes Izby Pracy...
Pro