Może ona złagodzić spór między tzw. starymi i nowymi sędziami, nieco usprawnić pracę sądów, a sędziom nakreślić drogę zawodową, jaka może ich czekać za jego kadencji.
Kiedy w listopadzie ub.r. nowy prezydent RP Karol Nawrocki odmówił powołania 46 sędziów, realizując zapowiedź wyborczą, że żaden sędzia, który kwestionuje konstytucyjne uprawnienia prezydenta, polską konstytucję, nie może liczyć na nominację sędziowską i awans, pojawiły się głosy raczej niechętnych mu prawników, że uzurpuje sobie takie uprawnienia, że powinien powoływać każdego przedstawionego mu przez KRS kandydata. KRS, którą zresztą też owi krytycy kwestionowali, czekając na kolejne wybory – czy to prezydenckie, czy parlamentarne – i radykalny odwrót od pisowskich zmian.