Bardzo często pojawia się pokusa – zwłaszcza w przypadku roszczeniowych postaw – aby rozszerzać zasady ochrony dóbr osobistych, w szczególności zakres prawnie chronionych dóbr osobistych. W niektórych przypadkach może wydawać się to potrzebne, zwłaszcza gdy już nie ma innej deski ratunku dla ochrony praw jednostki, ale mamy do czynienia również z przypadkami pieniactwa. Niekiedy też istnieją problemy prawidłowego zdefiniowania dobra osobistego podlegającego ochronie.
Otóż w orzecznictwie znajdziemy mnóstwo wypowiedzi na temat ochrony dóbr osobistych, w tym w odniesieniu do jej istoty, charakteru, podstaw prawnych, zakresu czy przesłanek wyłączających tę ochronę. Uważna lektura tej judykatury w wielu przypadkach pozwala na właściwą ocenę zaistnienia rzeczywistego naruszenia dobra osobistego i jego skutków, ale bywa, że roszczący złudnie – w braku świadomości powyższych zasad – lub z negatywnymi intencjami przy świadomości owych zasad brną w formułowanie żądań opartych na podstawach wspomnianej ochrony. Zastrzec przy tym należy, iż spostrzeżenie to nie dotyczy przypadków wątpliwych, w których występuje uzasadniona możliwość przyjęcia odmiennych interpretacji; przypadków tych oczywiście nie powinno się bagatelizować. Czasami wpływa na to rozwój technologiczny, cywilizacyjny czy stale zmieniająca się aksjologia społeczna.