Ustawa o skardze na przewlekłość postępowania miała chronić obywateli przed nadmierną długością procesów i mobilizować państwo do sprawnego organizowania wymiaru sprawiedliwości. Tymczasem redakcja jej przepisów sprzyja przenoszeniu odpowiedzialności za niewydolność systemu na konkretnego sędziego. Czy nie jest to zaprzeczeniem celu, dla którego ustawę uchwalono?
Kiedy w 2004 r. wprowadzano do polskiego porządku prawnego instytucję skargi na przewlekłość postępowania, jej zasadniczy cel był jasny. Chodziło o zapewnienie obywatelom skutecznego krajowego środka prawnego chroniącego przed nadmierną długością postępowań sądowych. Obowiązek ten wynikał przede wszystkim z wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z 26 października 2000 r. w sprawie Kudła przeciwko Polsce (skarga nr 30210/96).