W przyszłym tygodniu posłowie z sejmowej podkomisji stałej do spraw rynku pracy zajmą się rządowym projektem zmian w ustawie o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa (tzw. ustawa zasiłkowa).
Zapomnieli o uczciwych
Projekt ma zapobiec wyłudzaniu wysokich zasiłków macierzyńskich przez kobiety zakładające działalność gospodarczą tuż przed porodem. W myśl obowiązujących przepisów mogą one zapewnić sobie nawet 5 tys. zł zasiłku macierzyńskiego miesięcznie przez rok w zamian za jedną składkę w wysokości 3 tys. zł. Po zmianach maksymalny zasiłek będzie przysługiwał dopiero po roku opłacania wysokich składek ZUS.
– Problem w tym, że nowelizacja doprowadzi do gorszego traktowania osób rozpoczynających działalność – tłumaczy Andrzej Radzisław, radca prawny, współpracujący z kancelarią LexConsulting.pl. – Zasiłek chorobowy przysługujący osobie prowadzącej działalność gospodarczą będzie liczony od najniższej podstawy oskładkowania. Przywilej opłacania niższych składek przez pierwsze dwa lata od założenia firmy stanie się więc przekleństwem rozkręcających własny biznes.
Obecnie ponad 300 tys. osób przez 24 miesiące od rejestracji firmy korzysta z możliwości opłacania składek od preferencyjnej podstawy w wysokości 30 proc. minimalnego wynagrodzenia. Miesięczna składka na ZUS wynosi tylko 167,47 zł. W zamian za to przysługuje im jednak bardzo niski zasiłek chorobowy w wysokości ok. 10 zł dziennie. Biznesmeni z dłuższym stażem, którzy miesięcznie płacą do ZUS 815,96 zł, w razie zwolnienia lekarskiego dostaną zasiłek liczony od 60 proc. przeciętnego wynagrodzenia, więc ponad 60 zł świadczenia dziennie. To duża różnica.
Nowe zasady liczenia
– Po zmianach zasiłek przysługujący osobie rozpoczynającej działalność, która zdecydowała się na opłacanie składki bez preferencji, czyli w wysokości 815,96 zł, i tak będzie rósł bardzo powoli, bo będzie liczony od najniższej podstawy. Tyle samo zasiłku co biznesmen z dłuższym stażem dostanie dopiero po 12 miesiącach ubezpieczenia.