Sama nieobecność na badaniu u orzecznika nie zawsze jest równoznaczna z uniemożliwieniem jego przeprowadzenia. Dla ZUS nie jest to jednak oczywiste. Jeśli chory nie stawi się u orzecznika w wyznaczonym terminie, organ rentowy po prostu odbiera mu świadczenie. I to bez względu na okoliczności towarzyszące takiemu zdarzeniu. Co to oznacza w praktyce?
Nieobecny na badaniu straci prawo do zasiłku, nawet jeśli wezwanie otrzymał już po jego terminie. Tak samo będzie, gdy chory nie przybył na kontrolę, ponieważ był w tym czasie w szpitalu.
Jawna dyskryminacja
Takie stawianie sprawy prowadzi do nierównego traktowania ubezpieczonych. Świadczenie straci zarówno ten, kto nadużywa zwolnień i z obawy przed odkryciem sfingowanej choroby nie stawia się u orzecznika, jak i ten, kto ze względu na bardzo poważny stan po prostu nie jest w stanie przybyć na kontrolę.
Do sądów wpływają pozwy dotyczące zabrania wypłat zasiłków chorobowych z powodu niestawienia się ?u orzecznika. ZUS w takich okolicznościach nie docieka, dlaczego ubezpieczony nie dotarł na badanie. A szkoda. Gdyby bardziej wnikliwie analizował sytuację konkretnego ubezpieczonego, być może na wokandę trafiałoby mniej spraw.
Ważne badanie
Zgodnie z art. 59 ust. 1 ustawy z 25 czerwca 1999 r. ?o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa (tekst jedn. DzU z 2014 r., poz. 154 ze zm.; dalej usta-?wa zasiłkowa) prawidłowość orzekania o czasowej niezdolności do pracy z powodu choroby oraz wystawiania zaświadczeń lekarskich podlega kontroli. Jej formą jest m.in. badanie lekarskie ubezpieczonego przeprowadzone przez lekarza orzecznika ZUS. W razie uniemożliwienia badania lub niedostarczenia posiadanych wyników badań w terminie wyznaczonym przez organ rentowy zaświadczenie lekarskie traci ważność od dnia następującego po tym terminie. Tak stanowi art. 59 ust. 6 ustawy zasiłkowej.