Z dotychczasowych komunikatów ZUS wynika, że zarobkujący emeryci, którzy chcą uniknąć zawieszenia emerytury, powinni rozstać się z pracodawcą przed 1 października. ZUS nie precyzuje skutków rozwiązania umowy po tej dacie. A to bardzo ciekawa informacja. Należy bowiem odróżnić zawieszenie wypłaty świadczenia od braku do niego prawa.
Sprawcą zamieszania jest art. 103a ustawy z 17 grudnia 1998 o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (tekst jedn. DzU z 2009 r. nr 153, poz. 1227 ze zm.; dalej ustawa). Mówi on, że prawo do emerytury ulega zawieszeniu, jeśli świadczeniobiorca kontynuuje zatrudnienie u pracodawcy, na rzecz którego pracował bezpośrednio przed uzyskaniem prawa do emerytury.
Nie ma przy tym znaczenia wysokość przychodu uzyskiwanego z tej pracy. Przepis ten został wprowadzony przez ustawę z 16 grudnia 2010 o zmianie ustawy o finansach publicznych oraz niektórych innych ustaw (DzU nr 257, poz. 1726), która co do zasady weszła w życie od stycznia tego roku.
Jednak osoby, które miały przyznane emerytury przed tą datą, nowa regulacja obejmuje dopiero od 1 października. Co to wszystko oznacza? Komu w efekcie organ rentowy zawiesi wypłatę?
Należy się wyrównanie
Otóż ci pracownicy, którzy prawo do emerytury nabyli przed 1 stycznia 2011, mogą kontynuować to zatrudnienie, choć już niedługo. Zasadniczo powinni podjąć decyzję i dokonać wyboru między pracą a pobieraniem emerytury do końca września br. ZUS zawiesi wypłatę należnego im świadczenia, jeśli nie rozstaną się z firmą przed 1 października 2011. Ponownie zacznie ją wypłacać po udokumentowaniu rozwiązania umowy o pracę.