Obowiązująca od stycznia znowelizowana [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=5093CC3A69930751B16936300C7D2F65?id=170706]ustawa o zatrudnianiu pracowników tymczasowych[/link] nie zlikwidowała dyskryminujących zasad ustalania wynagrodzeń i zasiłków chorobowych dla tej grupy zatrudnionych.
[srodtytul]Ogólne zasady[/srodtytul]
Niestety, [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=512CA6475861874A649AB4E3EF2E6398?id=352798]ustawa o świadczeniach pieniężnych z tytułu choroby i macierzyństwa[/link] nie jest dostosowana do realiów pracy tymczasowej. W konsekwencji zdarza się, że świadczenia pracowników tymczasowych, którzy zachorują, są głodowe i oscylują w granicach kilku złotych dziennie – mówi Monika Ulatowska, ekspert Stowarzyszenia Agencji Zatrudnienia.
– Pracownicy tymczasowi nie uzyskują świadczeń równorzędnych z tymi otrzymywanymi przez innych zatrudnionych, choć ich sytuacja formalnoprawna jest identyczna. Jest to rezultatem obowiązujących regulacji prawnych niedostosowanych do sytuacji typowego dla pracy tymczasowej kontraktu zawieranego na okres krótszy niż 30 dni. Dzieje się tak mimo odprowadzania od wynagrodzeń pracowników tymczasowych składek na ubezpieczenia społeczne w pełnej wysokości – mówi Katarzyna Gurszyńska z firmy Randstad.
[b]Związek Agencji Pracy Tymczasowej postuluje, by podstawą obliczania wysokości zasiłku chorobowego dla pracowników tymczasowych było wynagrodzenie z dni obowiązywania umowy.[/b] Kwotę wynagrodzenia chorobowego obliczano by, dzieląc zarobione pieniądze przez liczbę dni, które rzeczywiście zostały przepracowane zgodnie z umową, a nie przez narzucone przez ustawodawcę 30 dni.