Choć środki na dzieci otrzymywała matka, gmina domagała się ich zwrotu od ojca. Niesłusznie – orzekł Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie. Sprawa dotyczyła mężczyzny, który oczekując na rozwód, zawnioskował o 500+ na dwoje swoich dzieci. W momencie złożenia wniosku pozostawał jeszcze w związku małżeńskim i mieszkał razem z dziećmi. Z wywiadu środowiskowego wynikało, że 500+ było wykorzystywane na zaspokajanie potrzeb dzieci. Mężczyzna zgodził się na przekazywanie pieniędzy matce. Podpisał nawet oświadczenie i wskazał konto bankowe żony. Od tego momentu świadczenie wychowawcze nie wpływało już na jego konto, chociaż formalnie to jemu zostało przyznane.