Strona otrzymuje decyzję częściowo dla siebie korzystną. Nie zgadza się jednak z wysokością przyznanego świadczenia, zakresem zezwolenia albo jednym z nałożonych obowiązków, dlatego wnosi odwołanie. Organ drugiej instancji nie tylko nie uwzględnia jej żądania, lecz usuwa także tę część rozstrzygnięcia, która była dla niej korzystna. Czy samo uruchomienie kontroli instancyjnej mogło otworzyć drogę do takiego rezultatu?
Co do zasady nie. Art. 139 kodeksu postępowania administracyjnego ustanawia zakaz reformationis in peius: organ odwoławczy nie może wydać decyzji na niekorzyść strony odwołującej się. Ochrona nie ma jednak charakteru absolutnego. Ustawa pozwala od niej odstąpić, jeżeli zaskarżona decyzja rażąco narusza prawo albo interes społeczny.