Wzajemne rozliczenia inwestora, generalnego wykonawcy i zaangażowanych przez niego podwykonawców od dawna nastręczają trudności i stanowią kwestię problematyczną zarówno dla samego inwestora, jak i podwykonawców. Od lat niezmiennie scenariusz pozostaje ten sam: inwestor angażuje generalnego wykonawcę do wykonania inwestycji, zazwyczaj w formule „pod klucz”. Z oczywistych względów wszystkie niezbędne prace nie są wykonywane przez niego samodzielnie, część z nich podzleca podwykonawcom na podstawie osobno zawartej z nimi umowy, w której określa przysługujące im wynagrodzenie. Co istotne, inwestor nie uczestniczy w zawarciu takich umów i nie jest ich stroną.