Reklama

Czy generatywna sztuczna inteligencja śni o ryzyku

Wielu pracodawców nie szkoli pracowników z bezpiecznego wykorzystania GenAI. A stąd już tylko krok do wykorzystania przez nich na potrzeby firmy nieprawdziwych informacji, które powstały z powodu halucynowania przez system.
Czy generatywna sztuczna inteligencja śni o ryzyku

Czy generatywna sztuczna inteligencja śni o ryzyku

Foto: Adobe Stock

Jeden z ojców sztucznej inteligencji Marvin Minsk w 1968 r. zdefiniował ją jako „naukę o tym, jak sprawić, by maszyny wykonywały czynności, które, gdyby wykonywał je człowiek, wymagałyby inteligencji”. Przez kolejne lata termin „sztuczna inteligencja” pojawiał się raczej w nawiązaniu do badań prowadzonych w centrach badawczych czy uniwersytetach, jak np. Massachusetts Institute of Technology, lub inteligentnych asystentów oferowanych przez różne firmy, ale były to raczej ciekawostki. Prawdziwy boom, zarówno medialny, jak i społeczny na sztuczną inteligencję rozpoczął się w ostatnich latach wraz z pojawieniem się i rozpowszechnieniem generatywnej sztucznej inteligencji – tzw. GenAI, któremu zawdzięczamy udostępnienie darmowego dostępu do dużego modelu językowego (ang. Large language model, LLM) od OpenAI, czyli ChatGPT 3, w listopadzie 2022 r. i który już w styczniu 2023 r. osiągnął około 100 mln użytkowników, stając się najszybciej rozwijającą się usługą w historii. Pojawienie się nowych rozwiązań opartych na AI porównywano do nowej rewolucji przemysłowej.

Pozostało jeszcze 88% artykułu

Czytaj treści PRO.RP.PL za 39 zł miesięcznie!

Zyskaj dostęp do rzetelnych analiz, opinii ekspertów i kluczowych prognoz gospodarczych. Poznaj fakty, które kształtują biznes, prawo oraz społeczeństwo.

Buduj swoją przewagę. Subskrybuj profesjonalne treści publikowane wyłącznie w pro.rp.pl.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama