Obietnica „pasywnego dochodu” coraz częściej pojawia się w kontekście leasingu luksusowych samochodów. Schemat jest prosty: przedsiębiorca zawiera umowę leasingu na drogie auto, przekazuje je wskazanemu podmiotowi, a w zamian ma otrzymywać regularne wpływy, wyższe niż rata finansowania. Bez wysiłku, bez zaangażowania – czysty zysk. W praktyce może to być jednak mechanizm wykorzystywany przez zorganizowane grupy przestępcze.
Kluczowe pytanie brzmi nie tylko „dlaczego właśnie Ty?”, ale również: dlaczego masz leasingować coś, czego realnie nie potrzebujesz? Odpowiedź podsuwana przez pośredników wydaje się oczywista – dodatkowy zarobek. Problem w tym, że ryzyko bywa nieproporcjonalnie wysokie w stosunku do potencjalnych korzyści.