Według badania ADP w Polsce 46 proc. zatrudnionych, a na świecie 55 proc. pracuje stacjonarnie, a w spełni zdalna praca dotyczy u nas tylko 1,5 proc. pracowników (na świecie – 12 proc.). Wyraźny wzrost udziału pracy stacjonarnej na świecie (z 36 proc. w ub. roku do 47 proc. w tym roku) potwierdza też badanie firmy Grant Thornton.
Tymczasem z badania Pracuj.pl wynika, że tylko co trzeci Polak chciałby pracować wyłącznie w biurze. Większość wolałaby pojawiać tylko przez 1-2 dni w tygodniu albo wcale. Dwa dni pracy stacjonarnej i trzy dni zdalnej, to obecnie najbardziej popularny model pracy hybrydowej. według którego działa najwięcej, bo ponad siedmiu na dziesięciu pracowników.
W sondażu Grant Thornton 15 proc. firm, które oferowały możliwość pracy zdalnej, zapowiadało w 2024 r. próby jej ograniczenia, a 7 proc. planowało powrót do pełnej pracy stacjonarnej. Po co, skoro praca zdalna wiąże się z niższymi kosztami dla organizacji?
Zdaniem ekspertów, wyzwanie dla firm stanowić może jej efektywność, a także dbałość o przestrzegać zasad bezpieczeństwa i higieny pracy. Praca zdalna komplikuje także rozliczenia podatkowe, jeśli pracownicy wykonują pracę z zagranicy.
Sami szefowie brak zgody na pracę zdalną najczęściej tłumaczą brakiem odpowiednich narzędzi IT, obawą o gorszy przepływ informacji między pracownikami czy osłabienie więzi w zespołach. Rzadziej argumentem za powrotem do biur jest obawa o spadek efektywności i jakości pracy zdalnej. W wielu przypadkach prawdziwym powodem presji na powrót do pracy stacjonarnej jest fakt, że tak zwykle pracuje kadra zarządzająca i po prostu czuje się nieswojo w opustoszałych biurach.
Mniej chętni przymusowym powrotom do biur są menedżerowie średniego i niższego szczebla, na których spada egzekwowanie wymagań zarządów. Oni też muszą sobie radzić z frustracją podwładnych zmuszanych do pracy stacjonarnej. W USA już nawet przybrała ona postać tzw. cichego oporu. Jego przejawem jest faktyczny udział pracy zdalnej – gdy średnia oczekiwana obecność w biurze to 50–60 proc. w skali miesiąca, a realna wynosi 30–40 proc.
Według Magdaleny Warzybok z Kincentric, żeby zachęcić ludzi do dobrowolnego powrotu do biur, potrzebna jest zmiana formuły współpracy w zespołach, a także komfort fizyczny, który zależy od infrastruktury i rozwiązań biurowych oraz dojazdu do pracy. Kluczowa jest kwestia poczucia sensu pracy stacjonarnej i poczucia wpływu – jeśli dzisiaj większość dnia pracy wiele osób spędza w zamkniętych salkach na wirtualnych spotkaniach, to trudno ich przekonać o sensie przyjazdu do biura, zwłaszcza gdy zabiera on dużo czasu.
Czytaj więcej
Wraz z początkiem roku szkolnego ruszają powroty do biur. Nierzadko pod przymusem, co może być ryzykowną decyzją dla pracodawców.