Prawo pracy, w porównaniu do wielkich konfliktów politycznych czy choćby sporów prawnych o dostęp do informacji lub o własność intelektualną, wydaje się bowiem jakby mniej ważne. To jest jednak tylko jedna strona medalu. Z drugiej bowiem strony prawo pracy jest powszechne, zrozumiałe dla wszystkich i angażuje masową wyobraźnię. Dotyczy bowiem prawie każdego.
Sprawa López Ribalda, którą Europejski Trybunał Praw Człowieka rozpoznał w dwóch instancjach, jest par excellance sprawą o wartości podstawowe. Trybunał to uwzględnia i w sposób – jak sądzę – świadomy, stosuje tu wyrafinowaną strategię polegającą na tym, że po wydaniu wyroku w pierwszej instancji wsłuchuje się w dyskusję publiczną i reakcje różnych środowisk. Dopiero następnie, czyli np. po półtora roku, wydaje wyrok rewanżowy. Tym razem w składzie Wielkiej Izby.