Ministerstwo Aktywów Państwowych ogłosiło niedawno definicję tzw. local content. Czy preferowanie krajowych dostawców towarów i usług np. dla spółek skarbu ma sens? – Oczywiście, że to dobry pomysł, aż by się chciało powiedzieć – wreszcie, mówi Piotr Soroczyński, główny ekonomista Krajowej Izby Gospodarczej, gość programu Marcina Piaseckiego. – Trzeba wspierać własny biznes i to w jak największym zakresie. Całe szczęście, że pomału zaczynamy to dostrzegać. Możemy zwiększać pulę zamówień adresowanych do firm krajowych, tutaj działających na rynku, tu płacących podatki, tutaj zatrudniających ludzi. Dla mnie najcenniejsze jest to, że my wreszcie zwróciliśmy uwagę szerokiej publiczności oraz dużej części decydentów, że to jest istotne i nie należy się tego wstydzić – dodaje.

Reklama
Reklama

Czy jednak preferowanie lokalnych dostawców nie jest zaprzeczeniem idei unijnego wolnego rynku? – Wręcz odwrotnie. Podpatrujemy, co robią koledzy w starych krajach Unii, jak oni preferują swoich dostawców i po prostu zaczynamy robić to samo. Staramy się robić to, co jest główną częścią działania wielu administracji w starych krajach Unii – zauważa gość Marcina Piaseckiego.