Utrzymanie rodziny to nie tylko dobra wola, ale obowiązek zarówno żony, jak i męża. Tak mówi polskie prawo i orzeczenia sądów, wskazując jednocześnie na możliwości zarobkowe każdej z osób, ale i wkład niepieniężny, bo nie zawsze chodzi o zaangażowanie finansowe. Choć sprawa wydaje się oczywista, w praktyce jest częstym powodem nieporozumień, a nawet przemocy finansowej, niejednokrotnie równie dotkliwej jak ta fizyczna. Spory o pieniądze i zaangażowanie w codzienne życie rodziny nierzadko muszą rozstrzygać sądy.
Przykładów z życia można by mnożyć tu dziesiątki. Małżeństwo posiada wspólny rachunek bankowy, ale tylko jedna z osób wpłaca na niego pieniądze, a druga nie robi tego wcale lub sporadycznie. Tu warto zaznaczyć, że samo posiadanie wspólnego konta w banku nic nie znaczy, jeśli nie ma na nim odnotowanych wpływów. Istotne jest bowiem rzeczywiste i systematyczne uczestniczenie w kosztach utrzymania domu. Znaczenia nie ma tu również świadczenie 800+, traktowane niejednokrotnie jako argument przemawiający za ograniczeniem własnego udziału w kosztach utrzymania dzieci. Rozstrzygnięcie tej kwestii jest jasne: 800+ to powszechne wsparcie socjalne, które nie zastępuje ustawowego obowiązku rodziców, a jedynie je dodatkowo wspiera, zasilając rodzinny budżet. Przyjrzyjmy się szczegółom.
Liczą się nie tylko pieniądze
Regulacja nakładająca na oboje małżonków obowiązek zaspokajania potrzeb rodziny obowiązuje od lat w art. 27 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego. Zgodnie z jego brzmieniem oboje małżonkowie, stosownie do swoich sił oraz możliwości zarobkowych i majątkowych, powinni uczestniczyć w utrzymaniu rodziny, którą wspólnie stworzyli. Wiele zależy tu od możliwości zarobkowych, ale i zaangażowania w codzienne życie. Na równi z wkładem finansowym traktowana jest bowiem praca w domu i opieka nad dziećmi. Trudno wymagać od osoby, która na co dzień opiekuje się dziećmi w domu, często również sprząta, gotuje i dba o ich edukację oraz rozrywkę, by w ogóle zarabiała czy osiągała dochody na równi z drugim współmałżonkiem.
Nie związek partnerski
Obowiązek utrzymania rodziny powstaje z chwilą zawarcia małżeństwa. Co ważne, nie wygasa wcale, gdy para przestaje ze sobą mieszkać czy żyje w nieformalnej separacji. Jeżeli jedno z małżonków uchyla się od obowiązków, może przypomnieć mu o tym sąd, biorąc pod uwagę zarówno rzeczywiste potrzeby rodziny, jak i możliwości zarobkowe oraz majątkowe.
Obowiązek przyczyniania się do zaspokajania potrzeb rodziny dotyczy zarówno małżeństw pozostających we wspólności ustawowej, jak i tych, którzy ustanowili rozdzielność majątkową. Rozdzielność majątkowa nie zwalnia bowiem z obowiązku wzajemnego wsparcia.
Obowiązek utrzymania rodziny nie dotyczy jednak związków partnerskich, nawet jeśli posiadają wspólne dzieci. Wówczas w grę wchodzą jedynie alimenty na utrzymanie dziecka.
Kontrola finansowa
Nieporozumienia dotyczące utrzymania rodziny są niejednokrotnie powodem stosowania przemocy ekonomicznej, przyjmującej różne formy. W skrócie to wykorzystywanie dominującej pozycji finansowej w małżeństwie jako narzędzia kontroli czy systemu kar i nagród. W rodzinach zdarzają się sytuacje, gdy jeden z partnerów ogranicza drugiemu dostęp do konta bankowego, kontroluje wszystkie wydatki lub uzależnia przekazanie środków finansowych od spełnienia określonych oczekiwań. Badania przeprowadzone przez TNS OBOP dla Krajowego Programu Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie wskazują, że do najczęstszych form przemocy ekonomicznej należą m.in. odbieranie partnerowi środków finansowych oraz pełna kontrola nad wydatkami gospodarstwa domowego. To także wstrzymywanie pieniędzy na codzienne wydatki rodziny, nieregularne wpłaty na konto czy, z drugiej strony, nadmierne wydawanie pieniędzy przeznaczonych na wspólne koszty. Problem najczęściej uwydatnia się wtedy, gdy pieniędzy zaczyna brakować albo druga strona czuje się wykorzystywana lub wręcz szantażowana. Szczególnie dotkliwie odczuwają to osoby, które nie pracują zawodowo i zajmują się prowadzeniem domu oraz wychowywaniem dzieci. Praktyka prawna mówi jasno, że takie naruszenia równowagi w małżeństwie mogą stanowić naruszenie wspomnianego art. 27 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego.
Mediacje, prawnicy i sąd
Sposobów na dojście do porozumienia jest kilka i, jak pokazuje praktyka, czasem najprostsze z nich okazują się skuteczne. Pierwszym krokiem może być spotkanie małżonków z prawnikiem, który, opierając się na przepisach prawa, wyjaśni zwaśnionym stronom, jakie są ich obowiązki i z czego one wynikają. To często pomaga w ustaleniu zasad partycypowania każdej z osób w kosztach utrzymania rodziny. Alternatywnym rozwiązaniem jest zaangażowanie mediatora, który gwarantuje profesjonalną pomoc w negocjacjach i dojściu do porozumienia. Mediacje często pozwalają ograniczyć eskalację konfliktu i znaleźć rozwiązanie satysfakcjonujące dla obu stron, zwłaszcza gdy spór dotyczy bieżących spraw finansowych. Ostatecznym rozwiązaniem jest skierowanie sprawy do sądu i wówczas to sąd określi obowiązki każdego z małżonków i stopień zaangażowania.
Koszty życia
Gdy sprawa trafi już do sądu i małżonkowie nadal nie będą zgadzać się na mediacje albo te nie przyniosą porozumienia, otrzymają orzeczenie, w którym nałożone zostaną na nich obowiązki związane z utrzymaniem domu. W praktyce wysokość świadczenia ustalana jest indywidualnie w każdej sprawie i powinna odpowiadać rzeczywistym oraz usprawiedliwionym kosztom utrzymania wszystkich członków rodziny, a także kosztom prowadzenia gospodarstwa domowego. Sąd bierze przy tym pod uwagę zarówno potrzeby rodziny, jak i możliwości zarobkowe oraz majątkowe małżonków. Oznacza to, że wysokość zasądzonej kwoty powinna zapewniać rodzinie odpowiedni poziom utrzymania, ale jednocześnie pozostawać realna do spełnienia. Ważne, aby osoba występująca z roszczeniem wykazała wysokość ponoszonych wydatków. W praktyce sądy opierają się na przedstawionych dowodach, takich jak rachunki, faktury, potwierdzenia przelewów czy zestawienia wydatków związanych z utrzymaniem gospodarstwa domowego i wychowaniem dzieci.
Przepisy prawa dotyczące obowiązku utrzymania rodziny są stosunkowo zwięzłe, ale ich znaczenie w praktyce jest ogromne. Regulują one bowiem jedną z najbardziej wrażliwych sfer życia, czyli właśnie finanse w małżeństwie. Sprawa tylko wydaje się oczywista: wspólne małżeństwo to przecież i wspólna odpowiedzialność. Gdy równowaga zostaje dotkliwie zachwiana, a jedna ze stron nie ma na to zgody, interwencja sądu może okazać się konieczna.