Podatek od dochodów z niezrealizowanych zysków, szerzej znany w debacie publicznej jako exit tax, stanowi jedno z najbardziej kontrowersyjnych narzędzi w arsenale polskiej administracji skarbowej. Choć u jego podstaw leży szczytny cel ograniczania agresywnego planowania podatkowego i przeciwdziałania erozji bazy podatkowej, sposób jego implementacji w odniesieniu do osób fizycznych rodzi pytania o granice suwerenności podatkowej państwa oraz zgodność krajowych przepisów z unijnymi swobodami traktatowymi. Obecna sytuacja prawna, w tym systematyczne przesuwanie terminów płatności tego podatku oraz pytania prejudycjalne skierowane przez WSA w Warszawie do Trybunału Sprawiedliwości UE, potwierdza poważne wady konstrukcyjne tej regulacji.
Opisywane problemy nie mają charakteru czysto akademickiego – dotykają one realnych, życiowych decyzji wielu podatników. Bezpośrednim impulsem do powstania tej publikacji była sytuacja naszego klienta, który wyjeżdżając za granicę w celach zawodowych, nie miał świadomości, że sama zmiana adresu pociągnie za sobą drastyczne konsekwencje dla jego wieloletnich inwestycji kapitałowych w Polsce. Ten przypadek pokazuje, jak niska jest świadomość ryzyka związanego z exit tax i jak dotkliwa może być ta danina dla osób, które po prostu chcą skorzystać z prawa do swobodnego przemieszczania się.
W artykule odpowiem na pytanie, jak powstał ten podatek, jakich konkretnie zdarzeń dotyczy – od wyjazdu za granicę po darowiznę aktywów – oraz jakie problemy interpretacyjne sprawiają, że stał się on realnym wyzwaniem dla podatników. Przede wszystkim jednak wskażę, jak można skutecznie przeciwdziałać ryzyku podatkowemu w tym obszarze.
Geneza exit tax: między unijną dyrektywą a polską nadgorliwością legislacyjną
Wprowadzenie omawianej daniny do polskiego porządku prawnego z dniem 1 stycznia 2019 roku było wynikiem narastającego nacisku społeczno-politycznego na ograniczenie transgranicznego unikania opodatkowania, stosowanego zwłaszcza przez globalne korporacje. Podstawowym instrumentem prawnym na poziomie unijnym stała się w tym zakresie dyrektywa Rady (UE) 2016/1164, znana jako dyrektywa ATA, której nadrzędnym celem jest ustanowienie przepisów przeciwdziałających przenoszeniu zysków poza rynek wewnętrzny Wspólnoty. Należy jednak podkreślić, że zakres kompetencji organów unijnych w obszarze podatków bezpośrednich jest ograniczony wyłącznie do działań harmonizujących, a sama dyrektywa ATA nałożyła na państwa członkowskie obowiązek wprowadzenia podatku od wyjścia jedynie w odniesieniu do podatników podlegających podatkowi CIT. Polska, dokonując transpozycji tych przepisów, zdecydowała się na krok znacznie wykraczający poza unijny standard, obejmując rygorami nowej daniny również osoby fizyczne, w tym te nieprowadzące działalności gospodarczej. I miała do tego prawo. Powinna była jednak upewnić się, że wprowadzane regulacje nie będą prowadziły do nieuzasadnionych zakłóceń unijnego rynku wewnętrznego.
Swobody traktatowe pod lupą Trybunału Sprawiedliwości UE
W sferze podatków bezpośrednich strażnikiem zgodności regulacji krajowych z prawem unijnym jest Trybunał Sprawiedliwości UE. To właśnie TSUE analizuje krajowe rozwiązania podatkowe m.in. pod kątem ich kolizji ze swobodami traktatowymi, takimi jak: swoboda przepływu osób czy swoboda przedsiębiorczości. W toku wieloletniego orzecznictwa wypracowany został precyzyjny test zgodności, według którego przepis krajowy uznaje się za dopuszczalny tylko wtedy, gdy jest stosowany w sposób niedyskryminacyjny, pozostaje uzasadniony nadrzędnymi względami interesu ogólnego, jest odpowiedni do realizacji założonego celu i przede wszystkim nie wykracza poza to, co jest bezwzględnie konieczne do jego osiągnięcia. Polska konstrukcja exit tax dla osób fizycznych od samego początku budziła poważne zastrzeżenia właśnie w kontekście testu proporcjonalności, sugerując, że polski ustawodawca mógł naruszyć zasady przewidziane w Traktacie o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej.
Próg 4 milionów złotych: co fiskus uznaje za „wyjście” z majątkiem
Zgodnie z przepisami ustawy o PIT, obowiązek podatkowy w zakresie exit tax powstaje w dwóch zasadniczych sytuacjach. Pierwsza z nich dotyczy przeniesienia składnika majątku poza terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, w wyniku którego państwo traci prawo do opodatkowania dochodów z jego przyszłego zbycia. Już w tym miejscu pojawia się pierwszy spór o to, czym jest ów „składnik majątku”. Podczas gdy organy podatkowe starają się nadawać temu pojęciu znaczenie uniwersalne, w orzecznictwie sądów administracyjnych (NSA II FSK 12/21, WSA w Poznaniu I SA/Po 78/23) pojęcie „składnika majątku” utożsamiane jest wyłącznie z mieniem związanym z działalnością gospodarczą.
Druga sytuacja, jeszcze bardziej ingerująca w sferę prywatną, wiąże się bezpośrednio ze zmianą rezydencji podatkowej przez osobę fizyczną, pod warunkiem, że podatnik pozostawał polskim rezydentem przez co najmniej pięć lat w okresie ostatnich dziesięciu. W przypadku osób fizycznych nieprowadzących działalności gospodarczej, opodatkowanie to obejmuje wyłącznie majątek osobisty, do którego zalicza się m.in. udziały w spółkach, akcje i papiery wartościowe. Podlega on opodatkowaniu stawką 19%, o ile jego łączna wartość rynkowa przekracza próg 4 milionów złotych.
Darowizna udziałów a GAAR
Kolejną kontrowersję wywołuje zawarty w ustawie o PIT wymóg „odpowiedniego” stosowania przepisów o exit tax do nieodpłatnego przekazania składników majątku. To właśnie ten ogólny zapis służy organom podatkowym jako podstawa do opodatkowania darowizn udziałów dokonywanych przez osoby prywatne na rzecz nierezydentów.
W jednym z wyroków (II FSK 12/21) NSA orzekł jednak, że obecne przepisy nie pozwalają na objęcie podatkiem od wyjścia nieodpłatnego przekazania mienia stanowiącego majątek osobisty. Sąd podkreślił, że ustawodawca wyraźnie odróżnia składniki majątku związane z działalnością gospodarczą od majątku osobistego. Skoro definicja „składnika majątku” jest immanentnie związana z biznesem, to jej „odpowiednie stosowanie” do darowizn nie może prowadzić do objęcia opodatkowaniem akcji czy udziałów znajdujących się w majątku osobistym. Przeniesienie zatem takiego składnika mienia jest poza zakresem podatku od wyjścia.
Należy jednak zaznaczyć, że organy podatkowe próbują kwestionować takie czynności przy użyciu ogólnej klauzuli przeciwko unikaniu opodatkowania (GAAR). Fiskus może dowodzić, że darowizna udziałów tuż przed zmianą rezydencji była czynnością sztuczną, mającą na celu wyłącznie uniknięcie exit tax. Dla podatnika oznacza to ryzyko sporów skupionych na wykazaniu ekonomicznego i osobistego uzasadnienia podjętych działań.
Aktywa zagraniczne a granice polskiej jurysdykcji podatkowej
Sporna okazała się także sprawa opodatkowania przeniesienia udziałów w spółkach zagranicznych posiadanych przez osoby prywatne. Punktem zapalnym jest tu nieprecyzyjne sformułowanie przepisów o „położeniu” składnika majątku na terytorium RP. Fiskus systematycznie przyjmuje, że udziały w zagranicznych podmiotach są „położone w Polsce”, jeśli ich właściciel jest polskim rezydentem.
Kwestię tę rozstrzygnął NSA (II FSK 1186/20), odrzucając rozszerzającą interpretację fiskusa. Sąd uznał, że w przypadku osób niebędących przedsiębiorcami nie można przyjąć fikcji prawnej o fizycznym położeniu zagranicznych udziałów w Polsce. Sąd wskazał, że pojęcie „położenia” odnosi się do lokalizacji przedmiotu w przestrzeni, natomiast w przypadku praw niematerialnych należy posługiwać się terminem „miejsca ich wykonywania” (siedzibą spółki). W konsekwencji NSA uznał, że zagraniczne aktywa kapitałowe, niezwiązane z działalnością gospodarczą w kraju, pozostają poza zakresem opodatkowania polskim podatkiem od wyjścia.
Asymetria zysków i strat: podatkowa kara za poszukiwanie szans za granicą
To jednak nie koniec problemów. Polskie przepisy ustalają podatek na podstawie wartości rynkowej z dnia poprzedzającego wyjazd, co rodzi dramatyczne skutki w przypadku spadku wartości aktywów po zmianie rezydencji. Podatnik może zostać zmuszony do zapłaty daniny od „zysku”, którego nigdy nie zrealizuje, ponieważ ustawa nie przewiduje mechanizmu korekty ex-post o faktyczną cenę sprzedaży. Co więcej, system ten jest asymetryczny – przy wyliczaniu podstawy opodatkowania fiskus nakazuje sumować tylko dodatnie wyniki na poszczególnych aktywach, nie pozwalając na pomniejszenie ich o straty poniesione na innych składnikach majątku osobistego. W efekcie osoba wyjeżdżająca z kraju znajduje się w znacznie gorszej sytuacji niż podatnik pozostający w Polsce, który przy sprzedaży akcji na zasadach ogólnych ma prawo do kompensaty zysków i strat w ramach jednego roku podatkowego.
Problem „podwójnego wejścia” i bariery dla kapitału spoza UE
Dodatkowym wyzwaniem pozostaje kwestia „podwójnego wejścia”. Polskie przepisy przewidują mechanizm urealnienia kosztów nabycia do wartości rynkowej z momentu osiedlenia się w Polsce głównie w relacjach wewnątrz UE. W przypadku osób przybywających z krajów trzecich, brak jasnych zasad może prowadzić do podwójnego opodatkowania tego samego przyrostu wartości – raz w kraju pochodzenia, a drugi raz w Polsce przy wyjeździe. Budzi to również wątpliwości natury konstytucyjnej, gdyż ustawodawca zrównał sytuację osób fizycznych zarządzających majątkiem osobistym z profesjonalnymi podmiotami korporacyjnymi, co narusza zasadę sprawiedliwości podatkowej.
W oczekiwaniu na wyrok TSUE: czy polskie przepisy przetrwają test proporcjonalności?
Wymienione wcześniej wady polskiego exit tax stały się podstawą pytań prejudycjalnych skierowanych do Trybunału Sprawiedliwości UE przez WSA w Warszawie (III SA/Wa 566/25). Sąd powziął istotne wątpliwości, czy krajowa regulacja nie narusza unijnej swobody przemieszczania się oraz przepływu pracowników, zwłaszcza w sytuacjach, gdy zmiana rezydencji jest wynikiem podjęcia pracy w innym państwie członkowskim. Kluczowy zarzut stawiany przez WSA w Warszawie dotyczył wspomnianego problemu opodatkowania wzrostu wartości aktywów wypracowanego w okresie, gdy dana osoba nie była jeszcze polskim rezydentem – co może zniechęcać wykwalifikowanych pracowników do osiedlania się w kraju. TSUE rozstrzygnie również opisywaną wyżej asymetrię w określaniu podstawy opodatkowania i wykluczania strat z rachunku podatkowego, a także sam wymóg niezwłocznego poboru podatku lub ograniczenie rozłożenia go na raty do zaledwie pięciu lat, zamiast pełnego odroczenia płatności do momentu realnego zbycia aktywów. Wyrok Trybunału zapewne ostatecznie przesądzi, czy polskie przepisy o exit tax są zgodne z prawem unijnym, czy też, jako zbyt restrykcyjne, będą wymagały gruntownej nowelizacji.
Stan ciągłego zawieszenia
Sama administracja rządowa zdaje się dostrzegać poważną, systemową wręcz, wadliwość obecnych rozwiązań, o czym świadczy odsuwanie w czasie momentu realnej wpłaty podatku. Rozporządzenie z 22 września 2025 roku po raz kolejny przesunęło ten termin dla większości podatników – tym razem do końca 2027 roku (chyba że wcześniej dojdzie do odpłatnego zbycia aktywa). Taka praktyka stawia podatników w specyficznym zawieszeniu: obowiązek złożenia deklaracji PIT-NZ powstaje niezwłocznie po zmianie rezydencji, jednak sama płatność staje się wymagalna dopiero po latach lub w momencie faktycznej realizacji zysku.
Świadome planowanie rezydencji to konieczność
Powyższa analiza dowodzi, że exit tax to regulacja niedojrzała, w której intencja walki z unikaniem opodatkowania bezpośrednio uderza w osoby podejmujące naturalne decyzje o przeprowadzce czy rozwoju kariery za granicą. Do czasu rozstrzygnięcia wątpliwości przez TSUE, każda decyzja o relokacji – choć podyktowana osobistymi planami czy chociażby marzeniami – powinna zostać poprzedzona rzetelną oceną konsekwencji podatkowych takiego kroku. Jak się do niej zabrać?
Należy precyzyjnie ustalić wartość rynkową posiadanych udziałów, akcji i instrumentów finansowych. Próg 4 mln zł jest liczony od wartości rynkowej, a nie od ceny nabycia, co przy wieloletnich inwestycjach bywa mylące. Warto zgromadzić dokumentację potwierdzającą cenę nabycia aktywów, zwłaszcza jeśli zostały one nabyte przed osiedleniem się w Polsce. Pozwoli to na rzetelne określenie faktycznego przyrostu wartości, który podlegałby ewentualnemu opodatkowaniu. Każda relokacja powinna być przeanalizowana pod kątem umowy między Polską a krajem docelowym. Może to mieć kluczowe znaczenie dla ustalenia momentu utraty polskiej rezydencji i powstania obowiązku w exit tax. Jeśli planowana jest darowizna majątku osobistego, należy zadbać o dokumentację wykazującą jej realny, rodzinny lub osobisty cel, aby zminimalizować ryzyko zakwestionowania czynności przez pryzmat klauzuli GAAR.