Rz: EBOR się rozwija. Teraz nie będzie skupiony tylko na Europie Środkowej i Wschodniej, oraz Azji Środkowej ale i Afryce Północnej. Jakie doświadczenia z naszego regionu będą tam przydatne?
THOMAS MIROW: Nasi akcjonariusze uznali, że jesteśmy w stanie tam odegrać właściwą rolę. Właśnie dlatego,że mamy doświadczenie w krajach dokonujących transformacji gospodarczej i politycznej. EBOR zdołał również nabyć wyjątkowego doświadczenia nakłaniając sektor prywatny do tego, by uczestniczył w rozwoju. Na tym właśnie będziemy starali się skupić — na czym najbardziej się znamy. Jednocześnie zdajemy sobie sprawę z tego, że Europa Środkowa i wschodnia to jednak zupełnie inne wyzwanie, niż te, które czekają nas w krajach Afryki Północnej. Demografia jest inna, żyjemy w świecie bardziej globalnym, niż 20 lat temu. Bliski Wschód i Afryka Północna są także inaczej uplasowane strategicznie. Nie ma tam także perspektyw członkostwa w Unii Europejskiej. Są oczywiste różnice, ale nie w podejściu do strukturalnych słabości — jak pozyskania inwestorów zagranicznych, zaangażowania w dialog i współpracę sektora prywatnego i publicznego w dialog — tego wszystkiego, co nam się udało w Europie Środkowej i Wschodniej.
Czy w związku z tym rozszerzeniem działalności EBOR zwiększy zatrudnienie?
Właśnie przyjmujemy 150-160 nowych pracowników w ciągu kilku najbliższych lat.
Czy łatwo jest dostać pracę w EBOR?