Reklama

Tysiące ofiar na południu Kirgizji

Szefowa tymczasowego rządu Kirgizji przyznała, że w starciach etnicznych mogło zginąć nawet 2 tysiące ludzi. Pierwszy raz odwiedziła miejsce masakr
Roza Otunbajewa

Roza Otunbajewa

Foto: AFP

Roza Otunbajewa najpierw oglądała zniszczenia z samolotu, który w piątek krążył nad Oszem. Wylądowała w centrum miasta, gdzie czekali na nią przedstawiciele miejscowych władz. Zanim zaczęła przemawiać, zrugała służby specjalne. Miała do nich pretensję, że nie potrafią zlokalizować kirgiskich snajperów ukrytych w uzbeckich dzielnicach.

Do zamienionych w gruzy osiedli tej społeczności pani Otunbajewa jednak nie pojechała. – Chcieliśmy jej powiedzieć, że ją popieramy. Że popieramy referendum w sprawie konstytucji, które chce przeprowadzić, by ustanowić legalną władzę. Mamy już dość przemocy – mówiła portalowi Fergana.ru Uzbeczka z Oszu.

Starcia między Kirgizami i Uzbekami w Oszu i Dżalalabadzie trwały ponad tydzień. Zdaniem Pawła Gromskiego, dziennikarza z Oszu pracującego dla zachodnich mediów, miasto najgorsze ma już za sobą. – Władze kontrolują sytuację. Służby porządkowe sprzątają ulice, pomoc humanitarna dociera do większości potrzebujących – mówi „Rz” Gromski. Przypomina, że niedawno ciała leżały na ulicach, a wokół płonęły domy.

W rozmowie z rosyjskim „Kommiersantem” Otunbajewa stwierdziła, że podawaną do tej pory oficjalną liczbę zabitych – 191 – należy pomnożyć przez dziesięć. „Wiele osób, które nie zostały policzone, pochowano zgodnie z muzułmańską tradycją w dniu śmierci, przed zachodem słońca” – podkreślała. O zorganizowanie starć ponownie oskarżyła rodzinę obalonego w kwietniu prezydenta Kurmanbeka Bakijewa, przede wszystkim jego syna Maksyma i brata Żanysza. Maksym, który przebywa w Londynie, miał kupić duże ilości broni w krajach arabskich.

Władze w Biszkeku wciąż liczą na wsparcie rosyjskich sił pokojowych, które stacjonują w tym kraju. Dementują natomiast doniesienia, że zwracały się o pomoc militarną również do amerykańskiej bazy w Manas pod Biszkekiem. „Chcieliśmy od nich tylko pożyczyć pojazdy opancerzone do przewożenia zabitych i rannych” – mówiła Otunbajewa.

Reklama
Reklama

Biuro ds. Koordynacji Pomocy Humanitarnej ONZ szacuje, że z powodu zamieszek na południu Kirgizji domy opuściło co najmniej 400 tysięcy ludzi. W Uzbekistanie znalazło schronienie 80 tysięcy. Uzbecy stanowią około 15 procent ludności Kirgizji, w południowej części kraju – prawie połowę.

—Tatiana Serwetnyk

Nowe Rynki
Współpraca polsko-ukraińska przy odbudowie Ukrainy ma zyskać szersze ramy i nabrać rozpędu
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
Centra danych to kwestia całego ekosystemu
Nowe Rynki
Wymiana handlowa z USA rośnie, ale ryzyko braku zapłaty przez firmy z USA też
Nowe Rynki
Jest szansa na eksport polskiej wołowiny do Chin
Nowe Rynki
Pierwsze forum rektorów uczelni Polski i Uzbekistanu, czyli od nauki po biznes
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama