Reklama

Tajlandia i Kambodża walczą o graniczną świątynię

Oddział tajlandzkich żołnierzy wkroczył na teren Kambodży, gdzie znajduje się świątynia Preah Vihear.

Publikacja: 17.07.2008 20:33

Kambodżańscy żołnierze przy świątyni Preah Vihear

Kambodżańscy żołnierze przy świątyni Preah Vihear

Foto: AFP

Na granicy między obu krajami robi się gorąco. Władze w Phnom Penh nie pozostają dłużne i też zwiększają swą obecność wojskową. Tylko wczoraj w rejon przygraniczny wysłały pół tysiąca żołnierzy zwiększając ich liczbę do ponad 800.

Pochodząca z XI wieku świątynia Preah Vihear, wzniesiona ku czci hinduistycznego boga Siwy, od dawna jest przedmiotem sporu między Tajlandią i Kambodżą. Po wycofaniu się kolonialnych władz francuskich z Kambodży w 1954 roku, świątynia została zajęta przez tajlandzkie wojsko. Kambodża zwróciła się do Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości w Hadze, który w 1962 roku ostatecznie przyznał jej świątynię.

Tajlandia nie wycofała się jednak z terenów przylegających do świątyni. Spór wybuchł po raz kolejny dwa tygodnie temu. Władze w Bangkoku poparły wówczas umieszczenie świątyni – na prośbę Phnom Penh – na liście Światowego Dziedzictwa Kulturowego UNESCO.

Tajscy nacjonaliści natychmiast oskarżyli koalicyjny rząd premiera Samaka Sundaraveja o „sprzedaż narodowego dziedzictwa”. Od tej chwili dochodzi do protestów tajskich nacjonalistów na terenach wokół świątyni.Jak podano wczoraj w Bangkoku, 200 żołnierzy zostało „rozlokowanych, by bronić terytorialnej integralności Tajlandii”. Według nieoficjalnych informacji w pobliżu świątyni stacjonuje już ponad 400 tajlandzkich żołnierzy. We wtorek kambodżańskie wojsko aresztowało trzech obywateli Tajlandii.

Z okolicy od wtorku uciekły już setki mieszkańców. Premier Kambodży Hun Sen zażądał od władz w Bangkoku natychmiastowego wycofania wojsk. – To, co się w tej chwili dzieje wokół świątyni, jest bardzo złe dla stosunków między Kambodżą i Tajlandią. Sytuacja się pogarsza z każdym tajlandzkim żołnierzem przybywającym na naszą ziemię – podkreślił były dowódca Czerwonych Khmerów.

Reklama
Reklama

Wczoraj ponad dwa tysiące tajskich nacjonalistów wdało się w bójkę z miejscowymi chłopami protestującymi przeciwko zamknięciu granicy. By powstrzymać Tajów, kambodżańskie wojska otoczyły świątynię drutem kolczastym.

Zarówno Bangkok, jak i Phnom Penh wciąż liczą na pokojowe rozwiązanie konfliktu. W poniedziałek ministrowie obrony obu krajów rozpoczną negocjacje.

Nowe Rynki
Współpraca polsko-ukraińska przy odbudowie Ukrainy ma zyskać szersze ramy i nabrać rozpędu
Nowe Rynki
Wymiana handlowa z USA rośnie, ale ryzyko braku zapłaty przez firmy z USA też
Nowe Rynki
Jest szansa na eksport polskiej wołowiny do Chin
Nowe Rynki
Pierwsze forum rektorów uczelni Polski i Uzbekistanu, czyli od nauki po biznes
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama