Azjatyckie państwo-miasto wyda na obsługę historycznego spotkania ok. 15 mln dolarów, z czego ponad połowę na ochronę przywódców. Hotele, w których mieszkają w luksusowym rejonie Orchard Road, otoczone są kordonami policji.
Jak się wydaje, władze Singapuru płacą nie tylko za bezpieczeństwo gości, ale i opłacają rachunki północokoreańskiej delegacji, zajmującej hotel St. Regis. W sąsiednim Shangri-La mieszka Trump, ale rozmowy zaplanowano na południowym krańcu Singapuru, w kompleksie hotelowym na wyspie Sentosa.