Zaległe alimenty ściągamy z pensji zatrudnionego w trybie egzekucji sądowej lub administracyjnej albo bezegzekucyjnie, a więc po przedstawieniu tytułu wykonawczego przez wierzyciela bezpośrednio nam.
Chodzi np. o kredyty bankowe, pożyczki, nieuregulowane składki na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne, grzywny czy podatki. Należności tego typu mamy obowiązek ściągać z pensji podwładnego tylko w trybie egzekucyjnym, czyli na żądanie komornika lub organu egzekucyjnego.
Niezwrócone zaliczki to pobrane przez podwładnego do rozliczenia sumy na pokrycie obciążających pracodawcę wydatków związanych z wykonaniem przez niego zadań, np. na benzynę, materiały biurowe, podróż służbową. Zaliczki możemy udzielić w formie przelewu bankowego lub przez umożliwienie korzystania z karty kredytowej (wyrok SN z 20 sierpnia 2008 r., I PK 39/08).
Jest ona mieniem powierzonym pracownikowi do wyliczenia (art. 124 § 1 pkt 1 k.p.), ale pojęcia tego nie należy tłumaczyć rozszerzająco (wyrok SN z 11 czerwca 1980 r., I PR 43/80). Dla przykładu: zaliczką nie jest część wynagrodzenia wypłaconego na poczet przyszłego miesiąca.
Nierozliczone zaliczki kwalifikujemy do obowiązkowych potrąceń, a więc na ich odebranie nie potrzebujemy zgody zatrudnionego (cytowany wyrok SN z 20 sierpnia 2008 r.). Odbieramy je sobie z płacy podwładnego bez postępowania egzekucyjnego czy uzyskania tytułu wykonawczego, wystarcza sam upływ daty rozliczenia zaliczki.
Z wynagrodzenia zatrudnionego wolno również potrącać – bez jego zgody i bez zdobywania tytułu wykonawczego – wymierzone mu kary pieniężne określone w art. 108 k.p.