To nie jest dobra informacja dla osób wynagradzanych składnikami zmiennymi, które ze względu na rozkład czasu pracy lub terminy wypłat otrzymywały wyrównania do poziomu minimalnego wynagrodzenia za pracę w okresie sierpień – październik, a po 3 listopada poszły na urlop. Bo ich pensja za czas wypoczynku będzie naliczana wyłącznie z części faktycznie zarobionej w okresie trzech miesięcy poprzedzających miesiąc rozpoczęcia urlopu (bez wyrównań).
Stracą również ci, którzy w związku z odejściem z etatu (np. przy zmianie pracodawców) mają wypłacany ekwiwalent za niewykorzystany urlop wypoczynkowy po 3 listopada. To świadczenie też zostanie naliczone bez dopłat do minimum ustawowego, jeśli takie w ciągu trzech miesięcy poprzedzających miesiąc uzyskania prawa do ekwiwalentu były wypłacane. Tym razem za takim sposobem opowiada się również inspekcja pracy.
Ale to nie powinno być żadną niespodzianką. W DOBREJ FIRMIE z 13 listopada br. zapowiadaliśmy bowiem, że takie właśnie mogą być interpretacje obu urzędów (czytaj "[link=http://www.rp.pl/artykul/56558,390866_Kto_straci_na_obliczaniu_pensji_urlopowej_.html]Niektórzy stracą na zmianie reguł obliczania pensji urlopowej[/link]").
Informowaliśmy wówczas, że zwróciliśmy się do Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej oraz Głównego Inspektoratu Pracy z pytaniem, czy kwoty wyrównania do wynagrodzenia za pracę do wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę trzeba pomijać ustalając podstawę wynagrodzenia urlopowego i ekwiwalentu urlopowego, gdy były wypłacane np. w sierpniu i wrześniu ze względu na terminy wypłat, a po 3 listopada pracownik:
- idzie na urlop wypoczynkowy (np. od 5 do 13),