Rozporządzeniem z 11 września 2013 r. Rada Ministrów ustaliła kwotę minimalnego wynagrodzenia za pracę w 2014 r. na 1680 zł brutto dla zatrudnionego w pełnym wymiarze czasu pracy (DzU z 2013 r., poz. 1074). To oznacza, że w portfelach zarabiających najniższe stawki z początkiem roku przybyło niewiele gotówki – 80 zł (brutto) w porównaniu z 2013 r., ale nie wszyscy dostali tyle samo.
Wzrost minimalnej pensji pociągnął za sobą podniesienie innych świadczeń i wskaźników:
Zasadnicza nie zawsze skoczy
Wzrost płacy minimalnej od 1 stycznia 2014 r. nie oznacza, że pracodawcy musieli podnieść wszystkie pensje zasadnicze. Owszem, mieli taki wymóg, ale tylko wtedy, gdy płaca pracownika składała się jedynie z wynagrodzenia zasadniczego i nie otrzymuje on żadnych innych składników (np. premii czy dodatków). W każdym innym wypadku, ustalając, czy zatrudniony ma co najmniej minimum ustawowe, szefowie sumują składniki wynagrodzenia i inne świadczenia ze stosunku pracy, które Główny Urząd Statystyczny zalicza do wynagrodzeń osobowych. Tak stanowi art. 6 ust. 4 ustawy z 10 października 2002 r. o minimalnym wynagrodzeniu za pracę (DzU nr 200, poz. 1679 ze zm.).
Na progu kariery
Młodym osobom, podejmującym swoją pierwszą etatową pracę w 2014 r., pracodawca w pierwszym roku zatrudnienia nie może dać mniej niż 1344 zł brutto miesięcznie. Jest to 80 proc. minimum ustawowego zgodnie z art. 6 ust. 2 ustawy o minimalnym wynagrodzeniu.
Za nocną harówkę
Ze zmianą płacy minimalnej wzrósł także dodatek do wynagrodzenia za każdą godzinę pracy w porze nocnej. Zgodnie z art. 1518 § 1 k.p. wynosi on 20 proc. stawki godzinowej wynikającej z minimalnego wynagrodzenia. Obliczając jego wysokość, szef nie bierze więc pod uwagę faktycznej płacy zatrudnionego, a właśnie kwotę tego ustawowego limitu.