Sprawa dotyczyła podatku od nieruchomości za 2015 r. Spór zaczął się gdy w lutym 2020 r. lokalny fiskus wszczął z urzędu postępowanie celem ustalenia spółce zobowiązania podatkowego. w podatku od nieruchomości na 2015 r. W jego ocenie bowiem powierzchnia nieruchomości wskazana w bieżącej deklaracji znacznie odbiegała od wykazanej przez poprzedni zarząd spółki.
Skończyło się to wreszcie określeniem prawie 37 tys. zł podatku. Fiskus podkreślił m.in., że złożone przez podatnika deklaracje oraz ich korekty nie odzwierciedlały rzeczywistych i ustalonych przez niego wartości. Ponadto jego zdaniem spółka nie wykazała aby funkcja dotychczasowego jednoosobowego prezesa zarządu była nieobsadzona i nie mogła ona działać.