Każdy, kto miał do czynienia z cenami transferowymi na poziomie międzynarodowym, doskonale wie, że regulacje w tym zakresie nie są do końca jednolite. Jednak niezależnie od tego, czy mamy do czynienia z regulacjami mniej lub bardziej szczegółowymi, czy restrykcyjnymi (wszystkie one mają wspólny mianownik) transakcje z podmiotami powiązanymi muszą być realizowane zgodnie z zasadą arm’s lenght. A skoro wszyscy mamy ten sam cel, to czy da się do niego dojść uniwersalną drogą i narzędziami? Czy istnieje przepis na uniwersalną analizę porównawczą, dającą gwarancję obrony rynkowości transakcji w różnych jurysdykcjach?