Rozliczanie przychodów z działalności artystycznej i sportowej czy zasady opodatkowania zysków z reklam na stronach internetowych – między innymi w takich sprawach minister finansów wydał w zeszłym roku interpretacje ogólne. Rozstrzygają one wątpliwości podatników, eksperci uważają jednak, że ciągle jest ich za mało.
– Minister finansów niechętnie wyjaśnia przepisy i z reguły woli zaczekać, aż problem zostanie rozwiązany przez orzecznictwo sądowe – uważa Joanna Rudzka, doradca podatkowy, właścicielka kancelarii podatkowej. – Szkoda, bo interpretacje ogólne dają gwarancje jednolitego stosowania przepisów przez urzędy skarbowe – dodaje.
Wniosek łatwo odrzucić
W zeszłym roku takich interpretacji wydano tylko 11. To mniej niż w poprzednich latach (w 2013 r. było ich 15, rok wcześniej – 14). Z danych przesłanych przez Ministerstwo Finansów do redakcji „Rzeczpospolitej" wynika, że rzadko uwzględnia wnioski podatników o wydanie takiej interpretacji. Kwalifikacyjne sito przechodzi zaledwie 5 proc. z nich. Przesłanki wydania interpretacji ogólnej są jednak tak sformułowane, że skarbówce łatwo wywinąć się z tego obowiązku.
Fiskus nie widzi rozbieżności
– Przepisy wymagają, aby we wniosku wskazać rozbieżności w takich samych stanach faktycznych – mówi Joanna Rudzka. – Fiskus uważa, że muszą być to sprawy identyczne w każdym szczególe. Dlatego nawet mimo pokazania sprzecznych interpretacji indywidualnych minister odmawia wydania ogólnej, twierdząc, że rozbieżności nie występują, bo mamy do czynienia z innymi stanami faktycznymi – wyjaśnia.
Rygorystycznie do warunków wydania interpretacji ogólnej podchodzą też sądy. Oto przykład. Izba gospodarcza złożyła wniosek o wydanie interpretacji ogólnej w kwestii opodatkowania VAT odpadów poprodukcyjnych. Powołała się na rozbieżne interpretacje indywidualne. Minister finansów uznał jednak, że wydano je w różnych stanach faktycznych.