Urzędnicy gminni nie mogą iść na skróty. O zwolnieniu z podatku decyduje przeznaczenie pojazdu i przystosowanie do pełnienia określonej funkcji, a nie dokument.
Tak uznał Naczelny Sąd Administracyjny w dwóch piątkowych wyrokach. Chodziło o przyczepy ciężarowe należące do szkoły nauki jazdy. Szkoła stwierdziła, że są to pojazdy specjalne i nie musi od nich płacić daniny.
Zgodnie z ustawą o podatkach i opłatach lokalnych pojazdy specjalne w rozumieniu przepisów o ruchu drogowym są zwolnione z daniny. Prawo o ruchu drogowym definiuje z kolei pojazd specjalny jako pojazd samochodowy lub przyczepę przeznaczone do wykonywania specjalnej funkcji, która powoduje konieczność dostosowania nadwozia lub posiadania specjalnego wyposażenia.
W dowodzie rejestracyjnym przyczepy znajdowała się tylko literka „L", a nie zapis „pojazd specjalny". Podatnik i tak uznał, że przyczepa odpowiada definicji takiego pojazdu, w związku z czym jest zwolniona z daniny.
Gmina, samorządowe kolegium odwoławcze i sąd pierwszej instancji były innego zdania i sprawa trafiła na wokandę NSA.