Jeśli auto jest wykorzystywane na potrzeby działalności gospodarczej, nieodliczony VAT może pomniejszyć przychód w PIT/CIT. Ale wystarczy prawdopodobieństwo używania go do celów prywatnych, aby fiskus zakwestionował rozliczenie. Tak wynika z interpretacji poznańskiej Izby Skarbowej.
Obowiązujące od 1 kwietnia nowe zasady rozliczania firmowych samochodów osobowych ciągle budzą wątpliwości. Jedna z nich to możliwość zaliczenia do kosztów części VAT w firmach, które nie zdecydowały się na jego pełne odliczenie.
Fiskus często na tak
Już w maju pytaliśmy o to Ministerstwo Finansów. Odpowiedziało twierdząco („Rz" z 6 maja, „Nieodliczony VAT od auta powinien być kosztem"). Korzystne dla przedsiębiorców stanowisko potwierdziło w odpowiedzi na interpelację poselską nr 26203/2014 (pisaliśmy o niej w „Rz" z 15 lipca, „Auto bez pełnego VAT, ale z korzyściami w CIT"). Niektóre firmy dostały też pozytywne interpretacje indywidualne (np. wydana przez Izbę Skarbową w Łodzi, nr IPTPB1/415-241/14-4/AP).
Prawdopodobieństwo niewskazane
Nie dla wszystkich jednak fiskus jest tak łaskawy. Przekonała się o tym spółka z o.o., która użytkuje wynajęte samochody osobowe. Odlicza tylko 50 proc. VAT. Pozostałą część chce zaliczyć do podatkowych kosztów. We wniosku o interpretację zaznaczyła, że istnieje prawdopodobieństwo wykorzystywania samochodów zarówno do działalności gospodarczej, jak i do celów prywatnych. I to wystarczyło fiskusowi, aby nie zgodzić się na rozliczenie połowy VAT w kosztach. Mimo że spółka zapewniała, iż wydatki na samochód są niezbędne i mają związek z działalnością gospodarczą (interpretacja Izby Skarbowej w Poznaniu, nr ILPB3/423-208/14-4/PR).
OPINIA
Kinga Baran - doradca podatkowy