Tak orzekł Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z 3 lipca 2013 r. (II FSK 2110/11).
Stan faktyczny
Fiskus zarzucił podatniczce, że w 2007 r. zaniżyła swoje zobowiązanie podatkowe aż o 75 tys. zł. Okazało się, że w październiku 1994 r. podatniczka wraz z mężem nabyła do majątku wspólnego nieruchomość przeznaczoną na cele rolne.
Na początku 2001 r. małżonkowie uzyskali zatwierdzenie projektu podziału nieruchomości na 80 działek. Większość działek zmieniła przeznaczenie na „pod zabudowę mieszkalno-usługową". Rok później podatnicy dopełnili formalności w zakresie użytku uzbrojenia osiedla w sieć gazową i wodociągową oraz kanalizację sanitarną.
W latach 2001–2006 małżonkowie sprzedali 67 działek, a w 2007 r. przeprowadzili kolejnych 6 transakcji. Zdaniem fiskusa wszystkie te okoliczności świadczą o tym, że podatniczka prowadziła firmę w zakresie sprzedaży nieruchomości. Podatniczka nie zgadzała się z tym rozstrzygnięciem i sprawa trafiła na wokandę.
Rozstrzygnięcie
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Olsztynie uznał skargę za bezpodstawną. Tak samo uznał Naczelny Sąd Administracyjny. W ocenie NSA, granica pozwalająca oddzielić przychody kwalifikowane jako przychody z odpłatnego zbycia nieruchomości, od przychodów z takiej transakcji w ramach działalności gospodarczej, ma charakter płynny. Dlatego konieczne jest ustalenie wszelkich form aktywności podatnika, związanych z nieruchomościami, a uskutecznianych do czasu ich zbycia. Dopełnieniem tych kryteriów jest ustalenie, czy do zbycia nieruchomości dochodzi w celach zarobkowych oraz w warunkach „zorganizowania".